Spotkanie Piotr I i Augusta II w Rawie Ruskiej w 1698 roku

In amio 1700 (autor pomylil rok, chodzi o 1698)  król August sprowadził wojska saskiego 30.000, jakiegom ja piękniejszego
we wszystko nie widział, ani go potem król miał. Kiedy był w marszu pode Lwów i dalej, car
moskiewski Piotr, nam insperatissime ale królowi nie, przybiegł do Rawy z Wiednia. Miasteczko
to 5 mil ode Lwowa w województwie bełskiem jest Głogowskich. Tam się ci dwaj monarchowie
zeszli, a to tak. Wiadomo światu,że Piotr car nigdy na świecie nie praktykowanym sposobem
chciał świat i cudze kraje widzieć to jest: uczynił poselstwo wielkie, mające za pierwszego posła
Francuza kalwina, Dufoit (Лефортъ) nazwanego, który z fechtmistrza ad primum nunisterium u
niego przyszedł. Drugim posłem uczynił Gołowina kanclerza Moskala, i trzeciego nie pamiętam.
Dwieście więcej asystencyi i sam się między dworzanami ukrył i posłom posługował, lubo go
i cudzoziemcy i swoi dobrze znali. Tak pan sługą posłów i kompanem się stawszy, okrętem z
Archanhelu się ruszył i najpierw do Piławy w Prusiech brandeburskich wysiadł, zkoncertowawszy
z brandeburskim elektorem Frydrykiem widzenie się. Kilka miesięcy w Królewcu w Prusiech
ci panowie się cieszyli, a actu elekeya króla Augusta odprawowała się pod Warszawą i ztamtąd
Piotr car żwawe listy do Rzeczypospolitej i prymasa i panów pisał grożąc wojną, jeśli Kontego20
przeciwko xięciu saskiemu trzymać będą. To był pierwszy fundament przyjazni i węzeł konfidencyi
cara, Piotra z królem Augustem. Półtora lata ta legacya moskiewska z Piotrem carem włóczyła się,
siła ziem w państwach tych, w których się prezentowała, Holandyą, Anglią, Danią zlustrowawszy.
W Amsterdamie w porcie publicznym ciesielki z siekierą sam car koło okrętu budowania się
uczywszy, tandem lądem wybrał się do Wiednia w intencyi ztamtąd jechać do Wenecyi i Rzymu.
Ale gdy się bawi w Wiedniu honorincentissime ha bit u s od Leopolda cesarza Piotr, zachodzi
go wieść srogiej rebelii na niego w Moskwie, którą uspokoił victoriose Szeremet. Ale teg car
nie wiedząc, wziść przed się porzuciwszy bagaże i dwór posłów, bieżyć przez Polską i Litwą
do Moskwy na uduszenie personaliter rebelii, i dziesięciu teleżkami, najmując koni, bez kolaski
przybiegł car do Rawy od Krakowa z posłami Dufoit i Gołowinem.
Ociec mój gotując się na przyjęcie króla, sprowadził do się kolegę swego: Szczęsnego
Potockiego, hetmana polnego koronnego, i siła senatorów, panów półkowników, kiedy oficer saski
przybiegł z listem ręką króla Augusta pisanym, że car Piotr niespodzianie zbiegł go w Rawie i
jeżeli pan hetman chce się z nim widzieć, że go zatrzyma. Curiositas i potrzeba widzieć cara w
Polsce a jeszcze takiego, co go monstrum monarchorum nazwano, ruszyła hetmanów koronnych,
żeśmy się prędko i pięknie wybrali. Było to po swiętym Janie 1698. O ćwierć mili od Rawy
wsiedli hetmani i panowie na koń, z półtora tysiąca wybornej kawalkaty było. Zasialiśmy w rynku
Rawy rozbite królewskie namioty, przytknięte tyłem do domów żydowskich, w których król i car
stali. Po krótkim dyskursie rzekł memu ojcu król: ten mój gość jest to dziki mąż pójdę do niego,
siłu pozwoli wniść z waszmość panów. Wrócił się król, że nie chce być car widzianym tylko od
hetmanów i senatorów, poprowadził tedy nas tyłem domów do domu, gdzie był car i tylko ośmiu
nas puszczono i mnie, bom był wojewodą ruskim. Ociec mój uczynił mu komplement po polsku,
winszując tem honoru królowi i Rzeczypospolitej, że go w swoich państwach widzi, rekomendując
przyjażń i sojusze dawne. A car się wtedy umywał; gdy zaś mój ociec skończył tedy car skoczył
mówiąc: diakuju waszej miłosti cośte brata moho Augusta korolom obrali, i upewniał do przyjażni
do Polaków. Zaraz król wziął cara do inszego domu i nas cośmy go widzieli, na obiad. Siedział we
środku po prawej stronie król, po lewej car pretendując incognito; od króla mój ociec i my Polacy
senatorowie; od cara jego posłowie i jenerałowie sascy. Pierwsza sztuka, upiliśmy się; druga, car
kazał sobie podać bęben dragonski do izby i bił sam wszystkie sztuki tak, że go żaden dobosz
nie zrównał. Trzecią sztukę zrobił Potocki, strażnik na ten czas koronny a potem wojewoda bełski,
który gniewając się że go nie puszczono do cara, i że u stołu nie siedział lubo toż braci moich chorążego i oboźnego koronnych potkało, zbasowa Prebendowskiego, rządzącego natenczas u
króla i ledwo go uposkoili aż wprowadzeniem do cara po bankiecie.
Tydzień cały przemieszkaliśmy pod oczyma tych monarchów, a nasze nie były tak doskonałe,
żebyśmy dojrzeli, co oni robili, nader sekretnie ligując się bez Rzeczypospolitej na tę wojnę
szwedzką nieszczęsną. Jednak dla jakiego pozoru wziął król hetmanów samych z carem na
konferencyę bez żadnych cudzoziemców. Mnie uczynił honor, abym był tłumaczem dla francuzkiego i ruskiego języka. Tam tedy pytał król cara, wywiodłszy żal na cesarza rzymskiego,że
bez koligatów nas pierwszy praeliminare podpisał traktatu karłowiekiego, szkodliwe nam, a to jest
aby każdy to trzymał co trzyma; a my Polacy nic nie trzymali, tylko Turcy Kamieniec. Pytał się
tedy, mówię jaki dał ordynans car swoim plenipotentom w Karłowiczu czy kończyć traktat równo
z cesarzem na tern praeliminare, czy wojnę z Turkami in quaiitum cesarscy nas odstąpią i swój
zakończą traktat. Car odpowiedział, że mnie to praeliminare nie jest szkodliwe, ponieważ trzyma
Azow na Czarnem morzu i dwie fortece tureckie nad Dnieprem pod Krymem nazwane Hasłan-
Kermen i Kazykermen; ale dla miłości brata swego Augusta i interesów Rzeczypospolitej gotów
jest i wojnę z Turkami prowadzić choćby cesarz traktat bez nas konkludował. Co sam namówiwszy
się z królem mówił, żeby był pokrył medidationem wojny szwedzkiej bez Rzeczypospolitej.
Skończyło się na tem, że będzie prawiornym sojusznikiem Rzeczy pospolitej, i króla Augusta
nieodstępnym przyjacielem, bratem et caetera. Tak żadnego cienia Polakom nie dał do suspicyi o
wojnie szwedzkiej, którą z królem ugruntował i ligą, która się aż we dwie lecie pokazała.
Gały ten tydzień na jednych pijatykach i munstrowaniach wojska saskiego strawiliśmy,
którego siedm czy ośm tysięcy tak kawaleryi jako infanteryi król pod Rawę sprowadził. Tern się
bawili codzień ci monarchowie przy codziennem pijaństwie. Car jako był w szarej sukni, bardzo
lichej, ubrany, biegąc szalenie po polach przy tej munstrze wojska, był niechcący potrącony koniem
pana Szczęsnego, i za to go biczykiem przeparzył car, a koniuszy, czy go uznał czy nie, szabli
dobył i kilka towarzystwa z nim. Car w nogi przed nimi, posunęli się rzeżko za nim Polacy, aż
ktoś uznawszy zawołał: stójcie to car. Przypadł car zasapany do króla, z którym mój ociec i my
staliśmy na koniach i do mego ojca rzekł: Twoi Lachy chotiły mene rozrubaty. Mój ociec chciał
zaraz inkwizycyą i sprawiedliwość mu uczynić; ale car nie dopuścił z racyi, że pierwej sam uderzył;
ale to najpewniejsza, że się wstydał i nie chciał rozgłaszać. Mego ojca tak niezmiernie ukochał car, i nie raz mówił, że gdybyś ty był moim poddanym, tobym cię słuchał i szanował jak ojca. Mnie
zawsze sosidom zwał od Białej cerkwi, i dla tego honoru musiałem z nim pić gorzałkę ażem się
rozchorował. Tandem pokończywszy prywatne z królem konferencye pojachal kolaską królewską
przy swoich teleżkacli Piotr car na Litwę do Moskwy, a panowie hetmani do Lwowa czekając na
króla, który w tydzień był wprowadzony od hetmanów przez bramy tryumfalne na to porobione

(Pamiętnik Jana Stanisława Jabłonowskiego wojewody ruskiego. Z autografu wydał August Bielowski. Lwów, 1862)

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now