top of page

Hrebenne

Ksiądz Roman Bacza z Hrebennego

W latach 1943–47 na parafii grekokatolickiej w Hrebennym urzędował ks. Roman Bacza, urodzony w 1914 r. w pobliskim Potyliczu. Początkowo pełnił funkcję wikarego przy ks. Szczasnym Rastaweckim, a w ostatnim roku posługiwał jako proboszcz. Pod tę parafię podlegała także cerkiew w Siedliskach.

Dar łagodzenia konfliktów

Ks. Bacza był człowiekiem wyjątkowym — odprawiał msze po polsku i nauczał w miejscowej szkole, co narażało go wśród części Ukraińców, jednak przynosiło mu coraz większy szacunek u Polaków. Posiadał rzadki dar łagodzenia napięć: według relacji świadków, aktywnie chronił Polaków i chciał nawet jednej z rodzin udzielić schronienia.

Tajemnica „śmierci” i nowe życie

W kwietniu 1947 r. dotarła do mieszkańców Siedlisk wstrząsająca wieść: ks. Bacza miał zostać ciężko pobity przez UPA w cerkwi w Hrebennym i następnie umrzeć. Prawda okazała się jednak inna.

Po potajemnym pogrzebie swojego brata Zenobiusza — członka UPA zabitego 18 kwietnia 1947 r. — ks. Bacza, obawiając się aresztowania przez UB, przy współpracy z ks. katolickim z Lubyczy upozorował własną śmierć. Trafił do klasztoru oo. cystersów w Mogile, gdzie przeszedł naukę obrządku łacińskiego.

Pod zmienionym nazwiskiem Józef Kwiatkowski posługiwał następnie jako wikariusz w parafiach: Gorzków (1947–1955?), Sokolina (1955?–1958) i Kije k. Pińczowa (1958–1960). Zmarł w 1960 roku.

Działania służb bezpieczeństwa

Pozorowana śmierć nie zmyliła UB. W 1950 r. wszczęto poszukiwania w ramach rozpracowania krypt. „K-U”. Ustalono przybrany pseudonim, zawężono rejon poszukiwań, lecz ze względu na popularność nazwiska nie udało się go zlokalizować. W 1952 r. sprawę zamknięto i przekazano Departamentowi III.

Źródła: Igor Hałagida, Działania komunistycznych organów bezpieczeństwa przeciwko duchowieństwu greckokatolickiemu w Polsce (1944–1956); zebrane relacje świadków.

bottom of page