Bitwa o Sokal 1915

Powyżej pomnik żołnierzy 32 Pułku Piechoty CK poległych pod Sokalem. Pułk został utworzony w Nowym Sączu w 1901 roku jako austriacki pułk Obrony Krajowej (Landwehry). 32 Pułku Piechoty w 1915 roku był w składzie 46 Dywizji II Korpusu, dowódca pułku podpułkownik Schubert. Większość tego pułku stanowili żołnierze z rejonu Podhala. 14 lipca 1915 roku żołnierze tego pułku otrzymali rozkaz wyzwolenia Sokala. Uderzenie nastąpiło w nocy z 14 na 15 na lewym brzegu Bugu od uderzenia pułku na wieś Konotopy, w współpracy z jednostkami Grupy Szurmaya. Miejscowość ta była zajęta przez rosyjskie jednostki straży przedniej rozlokowane wzdłuż nasypu kolejowego na początku wsi, gdy siły główne znajdowały się po na wzgórzu po drugiej stronie rzeki na północ od Sokala. 32 Pułk rozpoczął atak z marszu co zaskoczyło Rosjan znajdujących się w Konotopach, i dopiero wraz z nastawaniem dnia rozpoczęli ostrzał artylerii. Dosyć szybko padły .umocnienia na torach, dopiero wraz z zajmowaniem wsi rozpoczęła się walka wręcz, najciężej przyszło zdobycie palącej się fabryki spirytusu, po czym Rosjanie natychmiast się wycofali paląc jedyny pozostały most, a pozostawiając ponad 200 żołnierzy którzy widząc sytuacji zaprzestali walkę. Pierwsza najłatwiejsza część zadania została wykonana, pozostało przejście rzeki, gdzie dojście do rzeki dzieliła rozległa równina którą Rosjanie ostrzeliwali przy najmniejszym ruchu, a następnie przekroczenie rzeki zabezpieczonej nad jak i pod wodą drutem kolczastym. Dalszy atak piechoty byłby szaleństwem, poczekano na dołączenie artylerii, przy współpracy z nią w godzinach południowych udaje się zdobyć Zabuże. Rozwścieczeni Rosjanie otworzyli ogień wszystkimi silami, nie czyniąc większej szkody, dopiero po zapadnięciu zmroku zapadła cisza, co dało szanse dla dalszych ruchów piechoty. Pionierzy pułkowi zawczasu przygotowali kozły drewniane jakie wbijano w dno rzeki nakrywając je belkami i deskami, do rana cztery kompanie były już na drugim brzegu w tym jedna przeszła wpław. Gdy o trzeciej nad ranem Rosjanie odkryli przeciwnika postanowili przestawić kierunek ogień, jednak w tym momencie byli atakowani z innej strony za rzeki, ponosząc straty. Dopiero po czasie odkryli ze cały atak odbywa się dzięki malej kładce, którą zaczęto systematycznie niszczyć. Wtedy rozpoczęła się najcięższa części bitwy dla pułku, naprawianie kładki oraz dostarczanie amunicji na drugi brzeg, wszystko pod ciągłym ostrzałem. Tak ciężka czasem wydawało się ze bezsensowna walka o przeprawę na drugi brzeg trwała aż do zapadnięcia zmroku. Udało się zdobyty przysiółek został utrzymany. Noc wykorzystano intensywnie do budowy kolejnych kładek, a także do przerzutu kolejnych kompani na drugą stronę rzeki. Wojsko wzmocniono amunicją i żywnością. Z nastaniem dnia było wyjątkowo spokojnie, dopiero popołudniu Rosjanie postanowili zniszczyć wszystkie kładki co im się udało z wyjątkiem jednej niewidocznej dla nich. Z nastaniem nocy pułk przesunął pozycje w kierunku Rosjan i na chwile wywiązała się walka na granaty ręczne po czym nastał chwilowy spokój.  Żołnierze otrzymali rozkaz o planowanym ataku na godzinę drugą w nocy z tego względu część żołnierzy otrzymała polecenie niepokoić wroga by nie dać mu czasu na odpoczynek. Jednak bezpośredni atak  32 Pułku był zbyt ryzykowny, z tego względu jako pierwszy miał ruszyć do ataku sąsiadujący pułk który miał dogodniejszą pozycje do ataku okalającego i dopiero w przypadku powodzenia 32 Pułk miał ruszyć do ataku. Do wspólnej akcji potrzebowano gotowych na wszystko łączników, którzy musieli przemieszczać się pomiędzy pułkami przez tereny pod kontrola wroga na 50 metrów od nich… całość planu pomieszał nagły atak artylerii wroga na kładki, a następnie atak piechoty na całym froncie w kierunku pułku, walka wywiązała się tak ostra ze poszczególne wystrzały karabinów układały się w jedna całość. Rosjanie wdzierają się w okopy pułkowe, rozpoczyna się walka wręcz, do pomocy wysłano wszelkie dostępne rezerwy, walka trwała do samego świtu gdzie wróg  nie wytrzymał i w dzikiej ucieczce rzucił się do ucieczki. Szturm został odparty. Ucieczka nie była jednak pewnym ratunkiem, świt i rozstawione karabiny maszynowe nie dają żadnej pewności uciekającym. Z powodu całkowitego zmęczenia nastąpiła chwilowa cisza. Atak Rosjan wykorzystał sąsiedni pułk (prawdopodobnie chodzi o 15) przesuwając swe pozycje w dogodne miejsce. Nie było na co czekać, pułki ruszyły do ataku. Rosjanie mający dogodne pozycje, bronili się  początkowo skutecznie zabijając wielu, jednak siła ataku i dokładne zaplanowanie nie dały szans na obronę. Przestraszeni po chwili uciekli, a efekt ucieczki przeszedł w zaskoczenie na każdym następnym punkcie gdzie Rosjanie szykowali się do obrony, brak czasu  nie pozwalał na nic. Kolejne punkty oporu zdobywano jeden po drugim.   Następnie walki przeniosły się do miasta, gdzie prawie w każdym domu byli pochowani Rosjanie, po krótkich walkach udało się ich wyrzucić z miasta. Ludność wyszła na ulice, do miasta wjechała komendant II Korpusu  general Johann Ferdinand Franz Freiherr von Kirchbach auf Lauterbach powitany serdecznie przez mieszkańców. Rosjanie jeszcze kilkukrotnie ponawiali ataki celem wyparcia wroga za Bug, jednak bezskutecznie.  Pułk w czasie walki stracił 209 żołnierzy i 3 kadetów, rannych zostało 905 żołnierzy oraz 15 oficerów. Tekst opracowano z wydania pułkowego -Bitwa pod Sokalem : lipiec 1915.

Zdobyte pozycje Rosyjskie pod Sokalem

Zniszczony budynek w Sokalu, a poniżej zniszczony most kolejowy pod Sokalem.  

Pozycje artylerii CK pod Sokalem

Turecki obóz wojskowy pod Sokalem, oryginalny opis- Türkei- Feldhaubitzenbatterie 2, Stellung bei Sokal (1915.08), oczywiscie podana data jest błędna, jednak jak widać na rewersie (w komentarzu) daty sa dwie i różnią się od siebie. Pobyt Tureckich wojsk w Galicji jest znany, jednak jest to prawdopodobnie pierwszy udokumentowany dowód ich pobytu pod Sokalem (razem trzy fotografie). Kiedy w styczniu 1916 roku Ententa ( sojusz pomiędzy Wielką Brytanią, Francją i Rosją) ewakuowała swoje wojska z Gallipoli, turecki minister Wojny Enver Pasza podjął decyzję o wsparciu armii Państw Centralnych na jednym z europejskich TDW(Teatrze Działań Wojennych) osmańskim kontyngentem wojskowym. Wybór padł na front galicyjski, na który wysłano XV Korpus złożony z dwóch dywizji piechoty (19. i 20.). Po podróży przez Bałkany, Nizinę Węgierską i Karpaty żołnierze tureccy obsadzili odcinek frontu w rejonie Brzeżan. Tam oprócz nieprzyjaciela, przyszło im się zderzyć ze światem całkowicie nieznanym acz fascynującym pod względem kulturowym, językowym, klimatycznym i kulinarnym. W boju żołnierze osmańscy odznaczali się męstwem i wytrwałością, ponosząc jednak znaczne straty na skutek niedostatków wyposażenia i taktyki. Punktem kulminacyjnym ich obecności w Galicji był udział w odparciu rosyjskiej ofensywy letniej 1917 roku, tzw. ofensywy Kiereńskiego. Ostatnie pododdziały XV Korpusu powróciły nad Bosfor we wrześniu 1917 roku. Z 30 tysięcy żołnierzy Turcy stracili około 18 tys. Rok temu po prawie stu latach dotarła do Polski bardzo ciekawa książka z tego pobytu, jej opisy są wręcz komiczne w dzisiejszych czasach, szok cywilizacyjny, jaki przeżywali żołnierze tureccy w kontakcie z austro-węgierską i niemiecką machiną wojenną, a bardziej jeszcze zetknąwszy się z ludnością bułgarską, serbską, węgierską, a nade wszystko polską, czyni książkę przyjemną lekturą - "Gdzież jest ta Galicja Panie Dowódco?" Yazman Mehmet Sevki-Jak byliśmy w kraju, to myśleliśmy, że buty noszą tylko żołnierze i żandarmi. Tutaj chodzą w nich nawet kobiety. Ale za to jest tu coś, o czym kobiety nie wiedzą, co nosić powinny, a mianowicie majtki (…).

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now