Praca wydana w- Tytuł: Rocznik Tomaszowski 6. Wydawca: Tomaszowskie Towarzystwo Regionalne im. doktora Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim Wydanie: pierwsze, Rok: 2017. prawa: twarda. Ilość stron: 314 stron. Format: 25x17 cm. PL ISSN: 0209-0414. Strony od 19 do 39. link informacyjny- http://www.ttr-tomaszow.pl/images/rt6.pdf

Link do możliwości pobrania tekstu  https://app.box.com/s/3fwqcfhhaz8of8i0c9ky2tdhi0v7ecze

Zdzisław Pizun

Ryszard Gawryś

 

MIASTECZKO LUBYCZA KRÓLEWSKA W CZASACH PRYWATNYCH WŁAŚCICIELI (1787-1939)

 

            Decyzją Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji w dniu 1 stycznia 2016 r. Lubycza Królewska odzyskała prawo miejskie[1]. Wielu badaczy dawnych dziejów i pasjonatów historii ma wątpliwości, czy na pewno w połowie XVIII w. doszło do udanej lokacji miasta Lubyczy, ponieważ nie dysponujemy przywilejem lokacyjnym ani innymi dokumentami, w których oprócz dokładnej daty powstania miasta byłyby prawa, jakimi ono posługiwało się. Na chwilę obecną, analizując powstanie miasta Lubyczy w połowie XVIII w. na terenie królewskiej (stanowiącej część dzierżawy rzeczyckiej) wsi Lubyczy i/lub bezpośrednio w jej pobliżu, nie można nadużywać pojęcia „prawo miejskie”. Do końca jeszcze nie udało się wyjaśnić, jak to rzeczywiście było z tym powstaniem miasta. Czasy saskie to trudny okres w dziejach naszego państwa, w którym społeczeństwo polskie było bardzo podzielone i skłócone. Lubycza (Królewska) mogła stać się miastem na drodze lokalnych decyzji, podjętych przez szlachtę i magnaterię, sprawującą wówczas funkcje urzędnicze w województwie bełskim. Nie jest jednak wykluczone, że gdzieś w archiwach trafi się na dokumenty potwierdzające lokację miasta Lubyczy. Lokacja miasta prawdopodobnie przebiegła za sprawą starosty rzeczyckiego Jerzego Rzeczyckiego (zm. 1739 r.)[2] lub, co również należy brać pod uwagę, z inicjatywy książąt Potockich herbu Srebrna Pilawa, którzy w latach 1697-1782 pełnili funkcje starostów i wojewodów bełskich i z racji sprawowanego urzędu należały do nich dobra krzesłowe na terenie Lubyczy. W oszacowanym przez historyków czasie powstania miasta urząd starosty bełskiego sprawował książę Franciszek Salezy Potocki (1720-1767), a wojewodą był książę Antoni Michał Potocki (1732-1763). Nawet jeśli Potoccy nie uczestniczyli bezpośrednio w tworzeniu miasta Lubyczy, to jednak, takie decyzje, jak lokacje nowych miast, nie mogły mieć miejsca bez zgody czy przyzwolenia wszechwładnych Potockich.

            Zanim jednak zapiszą się karty historii nowego miasta Lubyczy Królewskiej, dokładniejszej analizie należy poddać poszczególne etapy rozwoju tej miejscowości, której początki sięgają czasów kolonizacji mazowieckiej i wołoskiej, intensywnie prowadzonej w końcu XIV i początku XV w. przez księcia mazowieckiego Siemowita IV (1379-1426)[3]. W dziejach Lubyczy, pomimo zaawansowanych badań historycznych, prowadzonych w związku z restytucją miasta, w dalszym ciągu jest dużo faktów historycznych nie do końca wyjaśnionych. W opracowaniach historycznych o dziejach Lubyczy występują najczęściej tylko ogólnikowe wzmianki i to bez jakiegoś głębszego zastanowienia powtarzane przez kolejnych autorów. Na ziemi lubyckiej do chwili obecnej nie zachowało się wiele pamiątek po dawnych właścicielach Lubyczy Królewskiej (Miasteczka) i Lubyczy Wsi (Lubyczy Kameralnej).

            W niniejszym artykule przedstawione zostały dzieje miasteczka Lubycza Królewska w okresie 1787-1939, kiedy znajdowało się ono w rękach prywatnych właścicieli. Artykuł podsumowuje stan obecnej wiedzy historycznej i nie wyjaśnia wszystkich problemów i zawiłości historycznych w dziejach miasteczka. Jego celem jest ukierunkowanie procesu badawczego, co w przyszłości może pozwolić na kompleksowe opracowanie monograficzne dziejów Lubyczy Królewskiej. Na pewno jeszcze niejeden dokument odnaleziony w archiwach zmieni niektóre zawarte tu tezy i poglądy. Autorzy mają nadzieję, że przedstawione fakty historyczne i wątpliwości, które wynikły podczas kwerendy dostępnych zasobów archiwalnych, publicystycznych i czasopism, przyczynią się do dalszych poszukiwań materiałów i wyciągania konkretnych wniosków.

Z miastem Lubyczą, które powstało na terenie wsi Lubyczy lub zapewne także częściowo w jej bezpośrednim sąsiedztwie, mamy do czynienia stosunkowo późno, ponieważ czas jego lokacji oszacowany został na I połowę XVIII w. Wieś Lubycza, o pierwotnej nazwie Lubicz[4], powstała w końcu XIV lub na początku XV w. na terytorium księstwa bełskiego, które od 1388 r. stanowiło lenno księcia mazowieckiego Siemowita IV. Od czasu inkorporacji w 1462 r. przez króla Kazimierza Jagiellończyka księstwa bełskiego do Korony Królestwa Polskiego aż do I rozbioru Rzeczypospolitej w 1772 r. wieś Lubycza, a potem także miasto Lubycza[5], stanowiły własność królewską i znajdowały się w powiecie i województwie bełskim. W ciągu XVI w. ze starostwa bełskiego wyodrębniona została dzierżawa (tenuta) rzeczycka, w składzie której oprócz domeny lubyckiej (Lubycza wieś i późniejsze miasto Lubycza oraz Huta Lubycka) znajdowały się jeszcze następujące miejscowości: Rzeczyca, Hrebenne, Hubinek, Żurawce i Kamionka Wołoska[6]. W 1772 r. miasto Lubycza Królewska (wraz z całym województwem bełskim) znalazło się w granicach państwa austriackiego, wchodząc w skład Galicji i Lodomerii ze stolicą we Lwowie. W 1782 r. Galicję podzielono na 18 cyrkułów i Lubycza Królewska znalazła się w cyrkule bełskim z siedzibą w Zamościu. Po zmianie granic i rozszerzeniu Księstwa Warszawskiego w 1809 r. ziemie, które nie weszły w skład Księstwa włączono do okręgu (dystryktu) uhnowsko-rawskiego w cyrkule żółkiewskim[7]. W 1855 r. władze austriackie przeprowadziły kolejną reformę administracji i miasteczko Lubycza Królewska stanowiło część powiatu rawsko-ruskiego w Rawie Ruskiej. Po uzyskaniu w 1867 r. przez Galicję autonomii w Lubyczy Królewskiej miasteczku utworzono gminę jednostkową[8]. Ten stan przetrwał aż do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. W czasach II Rzeczypospolitej Lubycza Królewska była siedzibą gminy i należała do powiatu rawskiego oraz województwa lwowskiego.

Po przejęciu przez zaborcę ziem starostwa rzeczyckiego w 1772 r. władze austriackie zezwoliły dożywotnio, dotychczasowemu staroście Andrzejowi Rzeczyckiemu, na pełnienie swoich urzędowych i tytularnych funkcji oraz zarządzanie należącymi do niego królewszczyznami, co trwało do 1787 r.[9] Wtedy też można mówić, że zakończył się pierwszy etap miejskości Lubyczy Królewskiej. W ramach reformy administracyjnej państwa w 1784 r. władze austriackie przeprowadziły klasyfikację galicyjskich miejscowości i Lubycza (Królewska) uzyskała status miasteczka[10] (niem. Markt, łac. oppidum).

Przez centrum miasta prowadził gościniec królewski z Warszawy do Lwowa. W czasach polskich, z miasta Lubyczy do Tomaszowa, szlak biegł na północ przez rynek w stronę Żyłki i miasteczka Łaszczówka, a po rozszerzeniu granic Księstwa Warszawskiego w 1809 r. w centralnym punkcie miasteczka, w południowej części rynku, droga skręcała już w stronę zachodnią i przechodząc przez obszar dworski prowadziła przez przysiółki Sołtysy i Święcie w stronę Bełżca oraz przejścia granicznego z Księstwem Warszawskim, a później, od 1815 r., z Królestwem Polskim.

Miasteczko Lubycza Królewska było jednym z elementów składającej się z kilku części Lubyczy. Pierwotna wieś Lubycza, występująca wtedy jako Lubicz[11], mogła być wynikiem kolonizacji mazowieckiej[12]. Kolejną kolonizacją, która odegrała ogromną rolę w historii tego terenu, była kolonizacja wołoska. Początkowo wołoscy bracia, Jakub i Miczko, dostali od księcia Siemowita IV całą wieś Lubicz, ale, o czym mówi dokument z 15 czerwca 1422 r., książę swoją decyzję zmienił i w zamian za otrzymaną wieś, za dopłatą pewnej, nieokreślonej w dokumencie sumy pieniędzy, otrzymali dziedziczne, uprzywilejowane kniastwo w tej wsi[13]. Ta decyzja księcia doprowadziła do historycznego podziału Lubyczy na Lubyczę Wieś (królewską) i Lubyczę-Kniazie (prywatną, rządzoną przez „uczciwych” kniaziów). Na terenie Lubyczy Wsi w połowie XVIII w. powstało niewielkie prywatne miasto, które z czasem przejęło nazwę Lubycza Królewska. W czasach austriackich miasto Lubycza uzyskało status miasteczka i zamieszkane było w przeważającej większości przez ludność żydowską[14].

Pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej (1772 r.) i czasy austriackie dla miasta Lubyczy przyszły po niespełna 40 latach od jego powstania, a więc bardzo szybko, co wiele zmieniło na niekorzyść żywiołu polskiego oraz nie pozwoliło jego założycielom zrealizować wszystkich swoich zamierzeń. Można więc sądzić, że te wydarzenia miały duży wpływ na to, że miasteczko Lubycza Królewska przez cały okres swego istnienia było niewielkim ośrodkiem miejskim i pod względem obszaru, i również liczby jego mieszkańców. Miasteczko w 1880 r. liczyło 667 mieszkańców, a spis powszechny w 1921 r. odnotowuje wzrost liczby mieszkańców do 743, z czego w gminie mieszkało 710 osób, a na obszarze dworskim – 33[15]. Pod względem narodowościowym i wyznaniowym przeważającą większość (około 90%) stanowiła ludność żydowska i wyznania mojżeszowego. Według spisu w 1921 r. w gminie mieszkało 649 Żydów, 55 Polaków i 4 Ukraińców oraz dwie osoby innej narodowości, a na obszarze dworskim 22 Żydów, 10 Polaków i 1 Ukrainiec.

Miasto Lubycza powstało w środkowej części Lubyczy Wsi (od czasów austriackich Lubyczy Kameralnej) przy głównym trakcie komunikacyjnym i handlowym Warszawa-Lwów i przy rozległym stawie w zakolu rzeki Łukawica[16], stanowiącej lewy dopływ Sołokii. W południowo-zachodniej części ukształtowanego miasta znajdował sie obszar dworski, w którym zamieszkiwali właściciele miasteczka oraz folwarków, znajdujących się w Lubyczy Kameralnej i Lubyczy-Kniazie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miasteczko Lubycza Królewska w 1854 r. Źródło: Archiwum Państwowe w Lublinie, Markt und dorf Lubycza Camerale in Galizien, zespół 35/447/0. Urząd Katastralny w Bełzie. Seria: 2. Plany katastralne. Jednostka 047  (35/447/0/2/047).

 

            Po śmierci Katarzyny, wdowy po staroście rzeczyckim Andrzeju Rzeczyckim, 1 kwietnia 1787 r. Lubyczę Królewską (miasteczko), wraz z prawie całym starostwem rzeczyckim, przejął Edward Romanowski[17], w drodze zamiany z rządem austriackim za zarekwirowaną warzelnię soli w Kossowie[18]. Wśród właścicieli starostwa rzeczyckiego, w tym Lubyczy i Huty Lubyckiej, zapewne jako spadkobierca, w latach 1812-1813 pojawia się Franciszek Romanowski[19].

            W latach 20. XIX w. Lubycza na krótko powróciła do dóbr cesarskich i zarządzana była przez austriackich urzędników. 14 czerwca 1830 r. podczas publicznej licytacji przydzieloną do Jastrzębicy wieś Lubyczę nabył baron Henryk August von Leibnitz[20], który jednocześnie, najprawdopodobniej stał się właścicielem całych kameralnych dóbr lubyckich[21] i posiadał Lubyczę do 1840 r.

            13 marca 1832 r. niewielką część kameralnych dóbr Lubyczy kupił Antoni Böhm, który następnie dokupił znowu niewielką część. Dobra te w 1840 r. powróciły do Augusta Leibnitza[22]. W 1840 r. w Lubyczy pojawił się jeszcze Leon Arczyński, którego interesy prowadził Ferdynand Bischoff. Böhm i Arczyński nie odgrywali jednak dużej roli wśród właścicieli lubyckiego majątku, a całość dóbr scalił kolejny właściciel – książę Józef Woroniecki[23]

            W 23 września 1834 r. miasteczko nawiedził ogromny pożar, który „Gazeta Warszawska” w notce „Z Rozmaitości Lwowskich” odnotowała następująco: „...spłonęło ogniem miasteczko (...), nie zostawiwszy żadnego śladu po sobie. Także wioska Łozek [przysiółek Łużek, przyp. aut.], należąca do Lubyczy, stała się pastwą płomieni, gdzie biednym włościanom bydło się nawet popaliło. Nieobliczalne są szkody, jakie nieszczęśliwi mieszkańcy miejsc tych ponieśli”[24]. Według innej gazety straty miasteczka oszacowano na 2/3 całości majątku Lubyczy i ogień także dosięgnął zabudowań we wsi Lubyczy[25]. Do odbudowy miasteczka jako materiału budowlanego użyto drewna z położonego na północny-zachód od centrum miasteczka, ale znajdującego się w jego obrębie, lasu Baczków[26]. Być może w tym też pożarze spłonął, wspominany przez Kazimierza kniazia Lubeckiego, zbudowany w 1763 r., kniaziowski dwór pałacowy, który znajdował się pomiędzy miasteczkiem a „Starą Wsią” [chodzi o część  Lubyczy-Kniazie z cerkwią murowaną, przyp. aut.][27].

            3 listopada 1840 r. lubycki majątek, w tym miasteczko, zakupił książę Józef Korybut Woroniecki (ok. 1807-27 XI 1885)[28]. Książę Józef był synem Wincentego Woronieckiego (1800-1828)[29] i Zuzanny z hrabiów Jaworskich (zm. 1850 r.). W swojej karierze wojskowej książę był pułkownikiem wojsk polskich, porucznikiem wojsk austriackich w pułku strzelców pieszych i oficerem armii tureckiej. W międzyczasie walczył w powstaniu listopadowym 1830/31 i w powstaniu węgierskim 1848/49. Po klęsce powstania listopadowego uciekł do Prus i żeby ukryć się przed dezercją z armii austriackiej, zaciągnął się jako prosty żołnierz do armii pruskiej. Po amnestii i dymisji z wojska austriackiego w 1835 r. książę ożenił się z Karoliną Lubańską herbu Grzymała i osiadł w majątku Lubyczy. Z tego małżeństwa na świat przyszło troje dzieci: Maria, Anna i Franciszek. Po trzech latach małżeństwa, 7 czerwca 1838 r. księżna Karolina zmarła i została pochowana na cmentarzu przy greckokatolickiej cerkwi z 1754 r. pw. św. Dymitra Męczennika w Teniatyskach[30]. Książę Józef Woroniecki ok. 1840 r. ożenił się ponownie, a jego wybranką została Dąbrowska (nieznanego imienia i pochodzenia), z którą miał syna Szczęsnego[31].

            Szczególnie ważną postacią spośród właścicieli miasteczka Lubycza Królewska był Ludwik Zieliński (1808-1873). W obecnej literaturze historycznej Zieliński jest postacią niedocenianą i spotykamy się przede wszystkim z określeniem, że był ojcem Władysława Kornela Zielińskiego, autora pierwszych przewodników po Lublinie. Ludwik Zieliński herbu Ciołek był synem Jana z Zieliny Zielińskiego, łowczego zakroczymskiego i posła na Sejm oraz dziedzica części wsi Gościszki, i Agnieszki Angeli Sobańskiej, córki Józefa Sobańskiego i Marianny na Osieku Osieckiej. Ożenił się z Sabiną Łopuszańską (ur. ok. 1810)[32], z którą miał czworo dzieci: Władysława[33], Augusta, Jarosława[34] i Olgę[35].

            Ludwik Zieliński najbardziej znany jest jako redaktor i wydawca „Lwowianina”[36], ale można go określić jeszcze jako heraldyka, genealoga, literata, księgarza i kolekcjonera. Współcześni jemu i późniejsi autorzy oceniali go jednak negatywnie, zwracając uwagę na liczne niedoskonałości, braki w wiedzy i umiejętnościach, a nawet możliwość dopuszczania się fałszerstw podczas prac nad dokumentami[37]. W dworskiej bibliotece w Lubyczy Królewskiej gromadził i przechowywał imponującą kolekcję archiwaliów, które częściowo znalazły się później w posiadaniu Aleksandra Czołowskiego (dzisiaj wzbogacają zasoby AGAD w Warszawie oraz archiwa we Lwowie). Dzięki jego działalności kolekcjonerskiej ocalało wiele dokumentów z genealogii rodów szlacheckich w Galicji. Niestety nie wszystko, co zgromadził i opracował Zieliński, można uznać za w pełni wartościowe materiały historyczne i należy brać pod uwagę fakt, że niektóre informacje mogą być fałszywe. Dotyczy to również materiałów o dziejach Lubyczy, ponieważ Zieliński, jako właściciel kameralnych dóbr Lubyczy, był w konflikcie z mieszkającymi w Lubyczy-Kniazie wolnymi kniaziami. Starał się podważyć ich prawa własności i wolności, wskazując nieprawdziwość ich dokumentów, którymi uzasadniali przywileje nadane im przez księcia Siemowita IV[38] i potwierdzane przez wielu królów I Rzeczypospolitej.

            Po raz pierwszy Ludwik Zieliński pojawił się w miasteczku Lubycza Królewska 10 października 1841 r. podczas swojej podróży po Galicji – od Narola przez Lubyczę do Rawy Ruskiej i Żółkwi, którą opisał w dwóch odcinkach w wydawanym przez siebie „Lwowianinie"[39]. Miasteczko, wydaje się, nie wywarło na nim pozytywnego wrażenia, co wyraził w słowach: „Grząskim piaskiem i najgorszą w świecie drogą wydobyłem się do Lubyczy, lichego miasteczka, złożonego z mieszkańców sołtysów i kilku żydów"[40], ale jednak nie przeszkodziło, aby po kilku latach stał się jego właścicielem.

            Zakup przez Ludwika Zielińskiego niemal całych dóbr Lubyczy Kameralnej (miasteczko i wieś) odbył się w kilku etapach. Na publicznej licytacji 23 marca 1843 r. część Lubyczy zlicytował Marceli Lubański, jednak jej przejęcie zablokował książę Woroniecki, porozumiewając się z Zielińskim. Te dobra, następnie, odkupiła Sabina Zielińska, żona Ludwika, obiecując przekazać je mężowi, co nastąpiło 5 czerwca 1845 r. Jednocześnie doszło do porozumienia, sfinalizowanego kontraktem w 1844 r., pomiędzy księciem Józefem Woronieckim, który na mocy umowy kupna-sprzedaży z Józefem Bischoffem, zawartej 7 listopada 1840 r., był tabularnym i fizycznym właścicielem całych dóbr lubyckich, a Ludwikiem Zielińskim. Woroniecki za sumę 53 tysięcy złotych reńskich odsprzedał Zielińskiemu swoje prawa na te dobra, bez najmniejszego wyłączenia dla siebie lub swoich sukcesorów. Z tej sumy Zieliński spłacił jeszcze długi księcia Woronieckiego i pretensje osób trzecich, które mógł sobie odliczyć od ogólnej kwoty zobowiązania. Wypłacił z tego również zabezpieczenie do depozytu w Sądzie Szlacheckim we Lwowie do dnia 1 czerwca 1845 r. na rzecz małoletnich dzieci śp. Karoliny Woronieckiej z Lubańskich: Marii, Anny i Franciszka. Dopiero 31 stycznia 1851 r. uskuteczniło sie przepisanie własności dóbr Sabiny Zielińskiej na jej męża Ludwika Zielińskiego[41].

            W latach 50. XIX w. Ludwik Zieliński wystawił w miasteczku nowy dwór, aby zaspokoić potrzeby swoje i rodziny. Z dostępnych materiałów kartograficznych można wyciągnąć wniosek, że w kompleksie dworskim Zielińskiego znajdowały się dwa budynki o układzie pomieszczeń w lustrzanym odbiciu, które zostały później połączone łącznikiem[42]. Nowy dwór przez gości często określany był jako „pałacyk”. Dzięki nowym dworskim budynkom możliwe było prowadzenie obszernej biblioteki, gdzie gromadzone były książki i materiały archiwalne. Było również dostatecznie wiele miejsca dla gości, licznie odwiedzających rodzinę Zielińskich oraz dla stale mieszkających we dworze nauczycieli dzieci właścicieli. Rodzice starannie budowali świat, w którym miały poruszać się i dorastać ich dzieci. Dzieci, zarówno właścicieli, jak i gości, znajdowały się pod opiekę guwernerów i guwernantek mówiących po francusku i angielsku. Najsłynniejszym w lubyckim dworku nauczycielem był Vilém Blodek (1834-1874)[43], sprowadzony z Czech nauczyciel muzyki.

            W latach 1847-1852 częstymi gośćmi w „pałacyku” byli komisarz skarbowy Konrad Lam, który urzędował w Narolu, i jego syn Jan[44]. To na dworze Zielińskich w Lubyczy Królewskiej, gdzie zaprzyjaźnił się z synem gospodarza Władziem, młody Lam po raz pierwszy zetknął się ze światem literackim. Miał też możliwość korzystania z lekcji nauczycieli, wynajętych przez Zielińskiego, w tym nauki języków obcych[45]. Jak to określiła Łucja Charewiczowa, Zieliński poznał się na zdolnościach młodego Lama i książkami ze swej biblioteki nasycał głód wiedzy młodziutkiego chłopca. Później biorąc udział w powstaniu 1863 r. Lam jeszcze raz doznał gościnności i opieki dworu w Lubyczy Królewskiej, o czym w nekrologu zmarłego w 1873 r. Ludwika Zielińskiego wspomniał serdecznie jego powstańcze usługi[46]. W powstaniu styczniowym wzięło również udział dwóch synów Zielińskiego i nawet w kwietniu 1863 r. zostali aresztowani, i przywiezieni do Lwowa[47].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rys. 1. Dwór Ludwika Zielińskiego w miasteczku Lubycza Królewska – wizualizacja. Wykonanie: Bartosz Warzocha. Na podstawie: AN, Plany na wystawienie nowego dworu w dobrach pryw. Lubycza należących do Zielińskich.

 

            W literaturze historycznej przyjmuje się, że w 1855 r. Ludwik Zieliński w miasteczku Lubycza Królewska założył fabrykę fajansu i wyrobów kamionkowych[48] oraz że już od samego początku była ona par excellence żydowka, której dzierżawcami i pracowniami byli wyłącznie Żydzi. Produkcja tego zakładu przemysłowego nastawiona była przeważnie na zaspokajanie potrzeb życia ludu żydowskiego oraz służyła myśli upiększania stołu świątecznego i codziennego u Żydów. Produkowano misy sederowe, talerze, kubki i dzbanki. Kolory i desenie były ściśle ludowe, przeważnie kwiaty polne, zwykłe pasy, a niekiedy esy i floresy dookolne, żywo przypominające kunsztowne zakończenia i zakręty podpisów, jakie czynili Żydzi w XIX stuleciu. Fabryka wyrabiała też przedmioty dla nieżydowskiego ludu okolicznego, o czym świadczą figurki ptaków, np. kaczek i gęsi, oraz innych zwierząt: psów, lwów, baranków itp., dalej kałamarze i inne przedmioty użytkowe[49].

            Naprzeciwko dworu, po drugiej stronie „cesarskiej” drogi, wiodącej do granicy z Królestwem Polskim w Bełżcu, nad rozległym stawem, Ludwik Zieliński wybudował małą drewnianą kaplicę dworską pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. Nie wiadomo, jak często odprawiano w niej nabożeństwa. Należy przypuszczać, że, kiedy Zieliński sprzedał majątek w Lubyczy, kaplica została zamknięta[50].

            Ludwik Zieliński w 1868 r. sprzedał majątek w Lubyczy[51] i zamieszkał we Lwowie, gdzie 2 kwietnia 1873 r. zmarł z powodu raka wątroby[52].

            W 1868 r. lubycki majątek przeszedł w ręce Kämpffów[53] – rodziny wyznania ewangelickiego[54], pochodzącej z Prus. Lubyccy Kämpffowie dali się poznać jako dobrzy gospodarze, dbający o swoich poddanych oraz o ziemię i lasy, które do nich należały oraz byli otwarci na idee humanitarne, przejawiające się w filantropii. Pierwszym przedstawicielem rodziny Kämpffów, udokumentowanym w 1868 r. w prasie lwowskiej, był Karol[55]. Kolejnymi z lubyckich Kaempffów, o których pisała prasa lwowska w 1875 r., byli: Herman[56] i Albert[57]. Z kroniki parafii w Rawie Ruskiej dowiadujemy się, że w 1885 r. Herman Kämpffe, właściciel miasteczka, "na użytek katolików obrządku łacińskiego" udostępnił kaplicę pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, którą wybudował Ludwik Zieliński. Zadbał również o jej urządzenie wewnętrzne, ale zastrzegł sobie, aby kaplica i grunt, na którym była wzniesiona, pozostały jego własnością. Uroczystego poświęcenia kaplicy z upoważnienia arcybiskupa Seweryna Morawskiego dokonał ks. Karol Bauch, proboszcz z Rawy Ruskiej[58]. W 1890 r. w Lubyczy Kameralnej występował Fryderyk Kämpffe, a Albert Kämpffe był właścicielem folwarku Szalenik, znajdującego się również w Lubyczy Kameralnej[59]. Herman Kämpffe w 1896 r. odnotowany był jako właściciel pierwszej galicyjskiej fabryki konserw jarzynowych[60]. W 1898 r. „Gazeta Lwowska” informowała o śmierci we Wrocławiu Alberta Kämpffa, właściciela majątku w Szaleniku. Zwracała uwagę na fakt, że Albert Kämpff był „prawdziwym opiekunem okolicznego włościaństwa, które zachowało szczerą miłość do niego"[61].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. 1. Frida Kämpffe (14-letnia) w 1894 r. w Lubyczy. Fot. z prywatnych zbiorów Ryszarda Gawrysia.

 

            Pod koniec XIX w. (1897 r.) głównym właścicielem Lubyczy był Herman Kämpffe, a niewielką część Lubyczy Kameralnej wsi (folwark Szalenik) posiadał Albert Kämpffe[62]. Na początku XX w. (1902 r.) do właścicieli Lubyczy Kameralnej, Kämpffów, doszedł dodatkowo Żyd Maksymilian Parnas[63], syn właścicieli dóbr ziemskich Rozalii i Saula Parnasów. Jednocześnie Parnas wraz z żoną Kornelią[64] początkowo byli również właścicielami Żniatyna[65]. W wykazie posiadania dóbr ziemskich w Lubyczy w 1904 r. widać wyraźnie, że Parnas przejął lubyckie majątki w miasteczku i w dużej części we wsi Lubyczy. Wynika z tego, że właścicielem Lubyczy Królewskiej miasteczka oraz części Lubyczy-Kniazie z przysiółkiem Łużek został Maksymilian Parnas, który równocześnie z Albertem Kämpffem[66] był właścicielem ziemskim w Lubyczy Kameralnej[67]. Parnas przejął też znajdujące się w miasteczku zakłady przemysłowe, m. in. fabrykę fajansu[68] oraz fabrykę konserw jarzynowych[69].

            Kiedy Maksymilian Parnas został właścicielem miasteczka Lubycza Królewska, na własność rzymskokatolickiej parafii w Rawie Ruskiej oddał grunt, na którym stała drewniana kaplica, oraz obiecał pomoc przy budowie nowego kościoła. Dzięki temu rawski proboszcz ks. Wincenty Czajkowski (1862-1935), mógł rozpocząć w miasteczku budowę murowanego kościółka filialnego. 12 maja 1904 r. w kaplicy odprawiono ostatnią mszę świętą i już następnego dnia rozpoczęto jej wyburzanie i budowę na jej miejscu przedsionka nowego kościoła. Uroczyste poświęcenie kościoła pw. Aniołów Stróżów w Lubyczy Królewskiej miało miejsce 16 października 1904 r. Aktu poświęcenia nowej świątyni dokonał ks. opat Izydor Kunaszowski z Żółkwi. Po uroczystości poświęcenia kościoła Maksymilian Parnas zaprosił gości na obiad[70].

             W 1914 r. w dobrach lubyckich obok Maksymiliana Parnasa[71] pojawił się kolejny żydowski właściciel – lwowski prawnik, dr Marcin Horowitz (ur. 1875), który początkowo był właścicielem części kameralnych dóbr w wsi Lubyczy[72]. Martin von Horowitz (ur. 1875 r.) był synem Samuela Horowitza (1841-1924)[73] i Olgi z domu Friedland (ur. 1852 r.), córki Mayera Friedlanda i Shifry z domu Frumkin[74].

            Ostatnia znana wzmianka o Maksymilianie Parnasie pochodzi z pamiętników Augusta Krasickiego[75], w których opisuje on kampanię rosyjską z lat 1914-1916. Autor wspomina, że w hotelu na Węgrzech zapoznał się z Maksymilianem Parnasem, ówczesnym właścicielem miasteczka Lubycza Królewska, który na początku kampanii, jako audytor, na terenie Ordynacji Zamojskiej, w Zwierzyńcu, uratował od śmierci pięciu gajowych, podejrzewanych przez Austriaków o sprzyjanie Rosjanom[76].

            Jak podaje amerykańsko-żydowskie źródło z czasu po I wojnie światowej (1920 r.), dr Marcin Horowitz odziedziczył prawo własności na miasteczko Lubycza Królewska. Zwraca ono uwagę na fakt, że pomimo bogactwa, jakim cieszył się właściciel miasteczka, był on obojętny na jego potrzeby. Horowitz był również właścicielem, częściowo wtedy już odbudowanej fabryki konserw jarzynowych, która zatrudniała 80 osób i mogłaby wznowić produkcję[77].

 

 

 

            Dr Marcin Horowitz, najbogatszy lubycki Żyd, właściciel pałacu w miasteczku[78] i trzech folwarków na terenie Lubyczy (Dęby, Łazowa i Werłoka), we wspomnieniach mieszkańców Lubyczy Królewskiej, uchodził jako bardzo dumny i wyniosły pan, który nie zadawał się z prostymi ludźmi. Przywiązywał dużą wagę do religii i tradycji żydowskiej oraz skory był do niesienia pomocy innym. Do swoich posiadłości jeździł bryczką zaprzężoną w dwa konie. Tylko w soboty chodził pieszo. Zwraca się uwagę na zakup przez niego piłki do gry dla lubyckiej szkoły. W latach 30. XX w. posiadał około 800 hektarów ziemi, kilka folwarków, fabrykę konserw, gorzelnię i młyn[79]. Inny obraz dr. Horowitza daje przytoczony powyżej dokument amerykańskich Żydów, a także liczne notatki w prasie lwowskiej, mówiące o traktowaniu przez niego pracowników zatrudnionych w majątku w Dębach. Pomiędzy Horowitzem a pracownikami dochodziło do konfliktów[80], które czasami nawet przeradzały się w strajk[81].

 

 

            Od końca lat 20. XX w. dr Marcin Horowitz zaczął mieć coraz poważniejsze problemy finansowe[82], które ostatecznie zakończyły sie wystawieniem jego majątku na licytacji[83]. W 1930 r. wdrożono postępowanie ugodowe do całości majątku dr. Marcina Horowitza, właściciela dóbr i kamienicy we Lwowie i folwarków w Lubyczy. Zarząd masy konkursowej jego majątku uzyskał senator dr Henryk Löwenherz[84], który był bratem Kornelii Parnas, żony Maksymiliana Parnasa, poprzedniego właściciela dóbr w Lubyczy. Sprawując zarząd nad majątkiem dr Löwenherz osiągał z tego powodu znaczne korzyści finansowe, a jednocześnie pozwolił dr. Horowitzowi przetrwać aż do 1938 r.[85].

            W drodze rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 września 1936 r. o ustaleniu nadzwyczajnego wykazu imiennego nieruchomości podlegających przymusowemu wykupowi, 320 ha z nieruchomości w Lubyczy Kameralnej, Lubyczy-Kniazie i Werchracie, stanowiące własność dr. Marcina Horowiza, podlegało przymusowemu wykupowi[86].

            Przed II wojną światową lubycki pałac stał się własnością Żyda Hersza Federbuscha, który posiadał majątki w Żurawcach z Rudą Żurawiecką, Nowosiółkach i Lubyczy Kameralnej[87]. Ostatnie informacje o dr. Marcinie Horowitzu pochodzą z 1939 r., z których dowiadujemy się, że mieszkał on we Lwowie na ulicy Sykstuskiej 1 (obecnie: Petra Doroszenki). Dalsze jego losy pozostają nieznane.

            Badania historyczne nad właścicielami miasteczka Lubycza Królewska, prowadzone przez autorów niniejszego artykułu, trwały 2 lata i niestety nie rozwiązały wielu wątpliwości i niejasności, dotyczących skomplikowanych i „tajemniczych” dziejów Lubyczy w okresie od 1787 r., kiedy miasteczko trafiło w prywatne ręce, aż do wybuchu II wojny światowej w 1939 r. Okazało się, że pojawiające się w literaturze historycznej i publicystycznej informacje na temat miasteczka w wielu przypadkach są błędne i nieścisłe. Najczęściej jedni autorzy powtarzają po innych i nie zgłębiając tematu, podają lakoniczne informacje, zwykle, kto po kim przejął miasteczko[88]. Autorzy mają nadzieję, że ich przemyślenia zainspirują innych historyków, regionalistów i pasjonatów historii do dalszych prac badawczych, które będą rozwiązywać poszczególne wątpliwości i uzupełniać wiedzę historyczną na temat miasteczka Lubycza Królewska.    

 

[1] Dokładniejszą analizę problemu powstania miasta Lubyczy przedstawił Zdzisław Pizun 11 czerwca 2016 r. w referacie pt. „Miasto Lubycza w okresie przynależności do starostwa rzeczyckiego (ok. 1730-1787)”, wygłoszonym podczas ogólnopolskiej konferencji naukowej „Ziemia Lubycka – język, historia, kultura”. Tekst wystąpienia ukaże się w wydawnictwie pokonferencyjnym: Ziemia Lubycka. Geografia, historia, język, kultura, Lublin-Lubycza Królewska 2017.

[2] Prowadzone badania historyczne wykazały, że miasto Lubycza powstało około 1730 r. Najwcześniejszy, dotychczas odnaleziony, dokument, który mówi o mieście Lubyczy, jest  datowany w 1733 r. Lwowska Naukowa Biblioteka im. W. Stefanyka NAN Ukrainy (dalej: LNB). Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 1543. Specyfikacja dóbr województwa bełskiego zobowiązanych do podatku „kołowego” 1733.

[3] Siemowit IV (ok. 1352-1426) był drugim pod względem starszeństwa synem księcia mazowieckiego Siemowita III. Posiadał ziemie: rawską, płocką, sochaczewską, gostynińską, płońską i wiską. Po śmierci Ludwika Węgierkiego (1370-1382) podjął się ambitnego planu zdobycia korony Polski. Na zjeździe w Sieradzu w 1383 r. arcybiskup gnieźnieński Bodzanty ogłosił Siemowita IV królem, a stronnicy księcia chcieli doprowadzić do jego ślubu z węgierską królewną Jadwigą. Spotkało się to jednak z oporem możnych z Małopolski, którzy przyszłość państwa widzieli w unii z Litwą.  Ostatecznie doszło do kompromisu i książę złożył hołd lenny Władysławowi Jagielle (1386-1434), za co w 1388 r. otrzymał księstwo bełskie wraz z ręką jego siostry – Aleksandry.

[4] W publikacjach i dokumentach archiwalnych nazwa Lubycza występuję również pod innymi, podobnie brzmiącymi nazwami, np. Lubica, Lubicza, Lubycz. Często też spotkać można błędne lub przekręcone nazwy tej miejscowości. Z tego powodu występują trudności w odnalezieniu lub właściwym sklasyfikowaniu odnalezionych informacji źródłowych.

[5] Przez cały okres istnienia Lubyczy Wsi (Lubyczy Kameralnej w czasach austriackich) i miasta (a potem miasteczka) Lubyczy Królewskiej obie te jednostki administracyjne były ze sobą ściśle powiązane.

[6] W. Bondyra, Własność ziemska w województwie bełskim w czasach saskich, Lublin 2015, s. 30, 40.

[7] W Rawie Ruskiej mieściły się władze polityczne dystryktu, a sądowe w Uhnowie.

[8] Gminy jednostkowe utworzono również w Lubyczy Kameralnej i Lubyczy-Kniazie. Posiadłości chłopskie były posiadłościami mniejszymi, czyli gminami. Natomiast majątki ziemskie, które stanowiły posiadłości większe (dworskie), nie podlegały  jurysdykcji samorządów wiejskich.

[9] W 1783 r. starosta Andrzej Rzeczycki zmarł, a zarządzanie starostwem przejęła wdowa po nim – Katarzyna (zm. 1787 r.).

[10] J. Karpiniec, Ilość osad miejskich byłej Galicji i podział ich na miasta i miasteczka [w:] Roczniki dziejów społeczno-gospodarczych, t. II, Lwów 1932, s. 24. Ułożony wykaz wszystkich osad zatwierdził cesarz dekretem nadwornym z 14 listopada 1785 r. i polecił, aby nie uwzględniano żadnych przedstawień przeciw uskutecznionej kwalifikacji. Tamże, s. 4.

[11] W chwili nadania przez księcia Siemowita IV wsi Lubicz wołoskim braciom, Jakubowi i Miczce, wieś już istniała i przedstawiała dość dużą wartość, co wynika z treści dokumentu z 15 czerwca 1422 r. Zob. Transumpt króla Zygmunta Augusta z daty: Lublin, 20 kwietnia 1554, według oryginału [w:] Lubycza w dawnych opracowaniach historycznych, przedmowa, wybór tekstów i oprac. Z. Pizun, Lubycza Królewska 2013, s. 25-26. Na terenie wsi Lubyczy, według XIX-wiecznych opracowań, w jej południowo-zachodniej części mógł znajdować się staroruski gród.

[12] Wieś Lubycza mogła zostać założona przez przedstawicieli wywodzącego się z Mazowsza rodu Żółkiewskich. Żółkiewscy jako drobna szlachta, w poszukiwaniu poprawy statusu materialnego, przybyli do ziemi bełskiej pod koniec XIV w. lub na początku XV w. „Gniazdem” rodu Żółkiewskich była wieś Żółkiewka koło Krasnegostawu, od nazwy której ród wziął swoje nazwisko. Pierwsza wzmianka o rodzie Żółkiewskich pochodzi z ok. 1417 r., w której wymieniony jest Jakub z Żółkiewki. Według zapisków w „Tekach” Antoniego Schneidra, Lubyczę założyli Żółkiewscy herbu Lubicz i przyjęła ona nazwę od ich herbu rodowego. Zob. LNB. Zespół 144. VI. Teki Antoniego Schneidra. Cz. II. Skorowidz miejscowości w Galicji według powiatów. 44. Skorowidz miejscowości Rawa Ruska, s. 7. Teza ta jest stosunkowo „młoda” i należałoby ją dokładniej zbadać.

[13] Od kilku stuleci trwa spór prawny i historyczny dotyczący statusu lubyckich kniaziów. Niektórzy, w tym też sami kniaziowie i ich potomkowie, uważają, że są pochodzenia książęcego. Ich oponenci zwracają uwagę, że kniaziowie są zwykłymi sołtysami, bez nobilitacji. Analizując XIX-wieczną literaturę historyczno-heraldyczną, zaważa się, że coś stało się za Zygmunta Augusta, co może przesądzać, że lubyccy kniaziowe, wywodzący się od wołoskich braci Jakuba i Miczki, jednak nie byli zwykłymi chłopami. W książce o sławnych i utytułowanych rodzinach w Polsce, która została wydana w języku francuskim na emigracji w 1862 roku, czytamy, że w województwie bełskim znajduje się miasteczko Lubycza, którego wszyscy mieszkańcy nosili tytuł Kniaź Lubecki i posiadali prawa szlacheckie, co było potwierdzane przez wielu królów polskich. Jako szlachta cieszyli się wszelkimi prerogatywami związanymi z tym stanem i podporządkowywali się jedynie jurysdykcji wojewodów bełskich, których wybierali jako protektorów swoich przywilejów. Ród Lubeckich podzielony był na mnóstwo gałęzi, z których wiele zubożało, zapewne zarówno z powodu nieszczęść, które spadły na ich ojczyznę, jak i ze względu na skrajne rozdrobnienie posiadanych wcześniej dóbr. Również losy kniaziów i ich zdolności wskazują na wyższe pochodzenie. Zob. S. Uruski, Notices sur les familles illustres et titrées de la Pologne suivies de trois planches coloriées les armes des familles mentionnées dans ces notices, Paris 1862, s. 101, 193; E. Żernicki-Szeliga, Geschichte des polnischen Adels: nebst einem Anhange: Vasallenliste des 1772 Preussen huldigenden polnischen Adels in Westpreussen, Hamburg 1905, s. 43; Polska, dzieje i rzeczy jej rozpatrywane przez Joachima Lelewela, t. 4, nakładem J. K. Żupańskiego, Poznań 1856, s. 104-107. Używając pojęcia "kniaź" należy rozumieć, że dotyczyło ono elity wśród mieszkańców Lubyczy, których pochodzenie było od wołoskich braci Jakuba i Miczki. Część lubyckich kniaziów z czasem opuściła ziemię lubycką i nie uległa późniejszej rutenizacji.  

[14] Lubyczę Wieś (Kameralną) i Lubyczę-Kniazie w przeważającej większości zamieszkiwała ludność ruska.

[15] W opracowaniach spotyka się informację, że liczba mieszkańców miasteczka nigdy nie przekraczała 1000 osób. Analizując jednak ostatnio zdigitalizowane zasoby internetowe spotkać można liczbę mieszkańców miasteczka w ilości 1049 osób oraz dodatkowo 18 osób niestałych mieszkańców (mieszkających przyjezdnych). Zob. Allgemeines Verzeichnis der Ortsgemeinden und Ortschaften Österreichs nach den Ergebnissen der Volkszählung vom 31. Dezember 1910, Wien 1915, s. 369.

[16] Nazwa rzeki Łukawica w opracowaniach historycznych i geograficznym oraz na mapach występuje często również pod innymi nazwami:  Lubyczka, Bełzanka i Świnka.

[17] K. Czemeryński, O dobrach koronnych byłej Rzeczypospolitej Polskiej, wedle źródeł wiarygodnych skreślił ... koncypista przy c. k. krajowej dyrekcyi Skarbu. W II działach, Lwów 1870, s. 37, 260. Należy zauważyć pewne nieścisłości w przytoczonym opracowaniu. Na stronie 37 znajduje się informacja, że Edward Romanowski uzyskał Lubyczę (miasteczko i wieś), a na stronie 260, że z wyjątkiem wsi Lubyczy, która miała zostać przyłączona do funduszu religijnego z siedzibą w Jastrzębicy. Fundusz Religijny utworzył w 1782 r. cesarz Józef II z pieniędzy i nieruchomości uzyskanych z likwidacji klasztorów i części instytucji religijnych.

[18] Kossów, Kosów (z Manasterkiem), miasto powiatowe w Galicji wschodniej, przy trakcie z Kołomyi do Kut. Zob. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, nakł. F. Sulimierskiego i W. Walewskiego, t. 4, Warszawa 1880-1914, s. 473.

[19] LNB, Oddział Rękopisów. Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 2226. Inwentarze i opisy Lubyczy Królewskiej z 1845 r.

[20] W opracowaniach i dokumentach archiwalnych często nazwisko barona von Leibnitza jest zniekształcane i występuje jako Zeibnitz. Zob. K. Czemeryński, dz. cyt., s. 260. Ludwik Zieliński w swoich notatkach, które przygotowywał do procesów z kniaziami lubyckimi, napisał – „Baron Laibnitz”. Zob. LNB. Oddział Rękopisów. Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 2225. Materiały historyczne dotyczące Lubyczy Królewskiej z XIX w., s. 11. W austriackich schematyzmach nazwisko właściciela miasteczka występuje jako Leibnitz. Zob. np. Schematismus des Königreiches Galizien und Lodomerien. Für das Jahr 1839, s. 292.

[21] G. Jawor, korzystając z lwowskich dokumentów, zwraca uwagę, że po Romanowskich (w artykule G. Jawora występuje imię Franciszek) Lubycza najpierw powróciła do dóbr cesarskich, a następnie znalazła się w posiadaniu barona Laibnitza, Antoniego Böhma i Ferdynanda Bishoffa. Zob. G. Jawor, Elity osad prawa wołoskiego na Rusi Czerwonej. Przemiany i trwanie (na przykładzie wsi Lubycza w województwie bełskim od XV do połowy XIX w.) [w] Średniowiecze Polskie i Powszechne, t. 3(7): Katowice 2011, pod red. J. Sperki i B. Czwojdrak, s. 230, przyp. 11.

[22] Trudno określić, jakie konkretnie były to dobra i czy znajdowały się w miasteczku, czy we wsi Lubyczy. LNB, Oddział Rękopisów. Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 2226. Inwentarze i opisy Lubyczy Królewskiej z 1845 r.

[23] 9 listopada 1840 r. książę Woroniecki odkupił udziały w majątku lubyckim od Ferdynanda Bischoffa. Tamże.

[24] „Gazeta Warszawska”, 1834, nr 279, s. 6.

[25] „Lemberger Zeitung”, 15. Oktober 1834, s. 3.

[26] W lesie Baczków (albo Beczków) znajdowała się mała mogiła z krzyżem, przypominająca najazd Tatarów na Ruś w 1500 r. Zob. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, t. 5, Warszawa 1884, s. 459.

[27] K. L. [Kazimierz Lubecki], Z historyi lubickiej, Kraków 1918 [w:] Lubycza w dawnych opracowaniach historycznych..., s. 34.

[28] W austriackich schematyzmach jako właściciel majątku w Lubyczy Kameralnej August von Leibnitz po raz ostatni występuje w 1840 r. (zob. Schematismus der Galizien und Lodomierien. Für das Jahr 1840, Lemberg, s. 295), a książę Józef Woroniecki po raz pierwszy w 1841 r. (zob. Schematismus der Galizien und Lodomierien. Für das Jahr 1841, Lemberg, s. 298).

[29] Po śmierci księcia Wincentego Woronieckiego w 1928 r. spadkobiercami majątku w Kamionce Wołoskiej zostało pięcioro jego potomków: Anna, Ignacja, Franciszek, Józef i Paulina. Najstarszy z męskich potomków – książę Franciszek, jako główny spadkobierca, wypłacał roszczenia spadkowe wobec rodzeństwa. W ramach ugody przydzielono sumę 7 tysięcy czerwonych złotych do podziału na spadkobierców. 17 grudnia 1835 r. sfinalizowana została sprawa spadkowa księcia Józefa Woronieckiego i jego siostry Pauliny, którzy otrzymali po 1/5 wyżej wymienionej kwoty. Świadkiem procesu spadkowego był m. in. Karol Mezer, dziedzic Mostów Małych. Dzięki pozyskanym funduszom książę Józef Woroniecki miał pieniądze, aby nabyć majątek ziemski w Lubyczy. Zob. Papiery rodzinno-majątkowe Wincentego Woronieckiego (1800-1834), LNB. Oddział Rękopisów. Zespół (fond) 141 (Zbiór Aleksandra Czołowskiego – Dział II), sygn. DE-8247 (sygn, oryg. 803).

[30] Na uwagę zasługuje nagrobek księżnej Karoliny Woronieckiej. Na wydłużonym postumencie pomnika nagrobnego umieszczona była rzeźba figuralna, przedstawiająca krzyż, pod którym stała kobieta z dwojgiem dzieci. D. Kawałko, Cmentarze województwa zamojskiego, Zamość 1994, s. 126. Na nagrobku widnieje jeszcze czytelna inskrypcja: „Karolinie z Lubańskich Woronieckiey nieutulony w żalu mąż z dziećmi wzniósł ten grobowiec oddając winny hołd i cześć dobroci i cnocie”.

[31] W 1848 r. książę Józef Woroniecki został komendantem Gwardii Narodowej w Przemyślu. W 1849 r. jako pułkownik walczył na Węgrzech (w Siedmiogrodzie), na czele osobnego oddziału. Z Węgier wyemigrował do Turcji, gdzie został internowany w Widyniu (miasto obecnie na terenie Bułgarii). Tam przeszedł na islam. Następnie jako instruktor piechoty w randze pułkownika przeniesiony został do Aleppo, skąd udał się do Francji. W 1859 r. powtórnie został ułaskawiony i powrócił do Galicji, ale nie do własnego majątku, lecz osiadł na Podolu u swojej siostry, hrabiny Ignacji Stadnickiej, którą przeżył.

[32] K. Niesiecki, Herbarz Polski, wyd. J. N. Bobrowicz, Lipsk 1839-1845, t. 11, s. 502.

[33] Władysław Kornel Zieliński (1836-1895) był literatem; pisał powieści, opowiadania historyczne i przewodniki. Zasłynął jako autor jednego z pierwszych przewodników po Lublinie – „Opis Lublina”. W wojsku był porucznikiem w 12. pułku piechoty i kawalerem medalu wojennego. Był dwa razy żonaty. Z pierwszą żoną Józefą Piasecką herbu Janina miał troje dzieci: Stanisława, Ludwika i Marię. O drugiej jego żonie niestety nie ma dostępnych informacji.

[34] Jarosław Zieliński urodził się w 1844 r. (w niektórych opracowaniach podawany jest 1847 r.) w Lubyczy Królewskiej, a zmarł w 1922 r. w Santa Barbara w Kalifornii. Był weteranem polskiego powstania styczniowego w 1863 r., w którym podczas walk został ranny, oraz amerykańskiej wojny secesyjnej (1864 r.), podczas której jako trębacz walczył w kawalerii po stronie Unii. Ukończył gimnazjum we Lwowie, a potem studiował muzykę pod kierunkiem F. Guniewicza i K. Mikulego, ucznia F. Chopina. Studia kontynuował w Berlinie, Wiedniu i Mediolanie (głos). Sławę zdobył jako wysokiej klasy amerykański, polskiego pochodzenia muzyk (pianista), kompozytor, nauczyciel muzyki i publicysta wielu artykułów na temat muzyki.

[35] Olga Zielińska, ur. 1845 r., z męża Piasecka, była uzdolnioną i świetnie wykształconą pianistką. Za swych muzycznych mistrzów miała K. Mikulego, H. Herza i F. Liszta. Działalność koncertową rozwijała pod pseudonimem artystycznym Olgi Janiny. Była kobietą egzaltowaną o skłonnościach konfabulacyjnych, tytułującą się „kozacką hrabiną”.

[36] „Lwowianin” – pełna nazwa: „Lwowianin czyli zbiór potrzebnych i użytecznych wiadomości” – magazyn literacki, ukazujący się we Lwowie w latach 1835-1842.

[37] Literatura w Galicji (1772-1848). Ustęp z pamiętników Władysława Zawadzkiego, Lwów 1878, s. 107-109. Swoją heraldyczną karierę Zieliński zaczynał w czasach, kiedy „gubernator kijowski Bibikow kazał się wszystkiej szlachcie tamtejszej na nowo legitymować ze szlachectwa. Zieliński miał stąd bajeczne źródło dochodu, a do spółki z pewnym funkcjonariuszem tabuli krajowej, potrafił fabrykować nawet dyplomy Kazimierza Wielkiego – nadające komuś tam tytuł hrabiowski! Tą też drogą wzbogacił się, kupił dobra Lubycza królewska”. Lwowskie znaki bibljoteczne. Z 29 rycinami w tekście, zebrał J. Jaworski, Lwów 1907, s. 70-71. „Autor „Gonzalwa” przedzierżgnął się bowiem w historyka i zwłaszcza na polu heraldyki dopuszczał się karkołomnych wolt, fabrykując dyplomy Kazimierza Wielkiego z nadaniami tytułów  hrabiowskich, wyrabiając liczne rodowody szlacheckie. Wobec przymusu legitymowania się nałożonego na szlachtę przez gubernatora kijowskiego Bibikowa, Zieliński cieszył się coraz większą klientelą. Pozyskiwał ją także sprytnymi ogłoszeniami, w których zapewniał o swej dokładnej znajomości aktów krajowych, o swych stosunkach z archiwami zagranicznymi i mnogości własnych archiwalii”. Ł. Charewiczowa, Historiografia i miłośnictwo Lwowa. Z 52 ilustracjami w tekście, Lwów 1938, s. 54-55.

[38] Ludwik Zieliński w swoich materiałach starał się nawet uzasadnić, że książę mazowiecki Siemowit IV nie panował w 1422 r., ponieważ umarł w 1381 r. Zob. LNB, Oddział Rękopisów. Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 2225. Materiały historyczne dotyczące Lubyczy Królewskiej z XIX w., s. 43.

[39] L. Zieliński, Narol-Lubycza-Rawa-Żółkiew, Lwowianin, z. II, s. 45-51, z. III, s. 79-86, Lwów 1842.

[40] Tamże, z. III, s. 79.

[41] LNB, Oddział Rękopisów. Zespół 141. Zbiór Aleksandra Czołowskiego. Dział I. 2225. Materiały historyczne dotyczące Lubyczy Królewskiej z XIX w.

[42] Plany na wystawienie nowego dworu w dobrach pryw. Lubycza należących do Zielińskich. Archiwum Narodowe w Krakowie. Teki Antoniego Schneidra. Sygn. TSchn pl. 775 [dalej: AN].

[43] Vilém (William) Blodek, urodzony jako William Francis Plodek, (1834-1874) – czeski pianista, flecista, nauczyciel muzyki i dyrygent. W latach 1853-1855 był nauczycielem muzyki w pałacyku państwa Sabiny i Ludwika Zielińskich w miasteczku Lubycza Królewska, gdzie zajmował się edukacją muzyczną ich dzieci. Bardzo przeżył swój pobyt w tym miasteczku, nie dlatego zapewne, aby jemu źle tu było, ale mocno dokuczała samotność. Po przybyciu do Lubyczy, zorientował się, że znalazł się w biednej wiosce, gdzie, jak określił, były tylko ruskie świątynie. Zob. http://www.casopisharmonie.cz/rozhovory/hudebni-krizovatky-polsko-ukrajinske-a-jine-promeny.html [dostęp: 03.04.2017 r.].

[44] Jan Paweł Ferdynand Lam (1838-1886) – polski powieściopisarz, nauczyciel, satyryk, redaktor „Dziennika Polskiego”.

[45] B. Kost, Kronikarz epoki Jan Lam, „Kurier Galicyjski”, 2012, nr 12, s. 22.

[46] Ł. Charewiczowa, dz. cyt., s. 58.

[47] „Przegląd”, 1863 nr 6 (23 IV), s. 2. Jednego z synów Ludwika Zielińskiego za udział w powstaniu styczniowym zatrzymano w jadącym do Wiednia pociągu. Młody Zieliński miał przy sobie cztery fałszywe paszporty oraz znaczną sumę pieniędzy. Został oskarżony i odesłany do sądu w Krakowie. Zob. „Klagenfurter Zeitung”, 27. April 1863, s. 3.

[48] W publikacjach spotyka, że lubycka farfurnia założona została ok. 1840 r., co wskazywałoby, że jeszcze zanim Ludwik Zieliński został właścicielem miasteczka. Zob. M. Goldstein i dr K. Dresner, Kultura i sztuka ludu żydowskiego na ziemiach polskich. Zbiory Maksymiliana Goldsteina, Lwów 1935, s. 83. Na istnienie fabryki w czasach Leibnitza (w pracy użyto nazwiska: Ziembitz), a więc przed 1840 r. (użyto sformułowania: „od początku XIX wieku”), wskazuje materiał przygotowany na wystawę ceramiki w 1927 r. Zob. Katalog wystawy ceramiki polskiej: urządzonej staraniem Muzeum Rzemiosł i Sztuki Stosowanej w Warszawie w czerwcu i lipcu 1927, red. I. Czajkowska, Warszawa 1927, s. 127. Powstanie fabryki fajansu w Lubyczy Królewskiej mogło być wynikiem  trudności po zmianie granic Księstwa Warszawskiego w 1809 r. w sprowadzaniu surowca z Kamionki Wołoskiej przez fabrykę porcelany w Tomaszowie Lubelskim, co doprowadziło w 1827 r. do jej upadku. Zob. K. Schabowska, Zarys dziejów manufaktury fajansu i porcelany w Ordynacji Zamojskiej w Tomaszowie Lubelskim, Lublin 2015, s. 44-47. Do Galicji (do majątku w Mostach Małych) przeniósł się prowadzący fabrykę porcelany w Tomaszowie Lubelskim Franciszek Mezer. Należałoby również dokładniej zbadać, czy w lubyckiej farfurni zatrudnienie znaleźli pracownicy, którzy zostali zwolnieni z tomaszowskiej fabryki.

[49] M. Goldstein i dr K. Dresner, dz. cyt., s. 83-85.

[50] Z. Pizun, Kościół i parafia w Lubyczy Królewskiej, Lubycza Królewska 1994, s. 9.

[51] Uzasadnienie przyczyny sprzedaży Lubyczy w 1868 r., które opisują autorzy w późniejszych publikacjach, zwracając uwagę, że majątek Zielińskiego zdobyty heraldycznymi fabrykatami został pochłonięty przez wiedeński krach giełdowy, nie znajduje potwierdzenia. Ł. Charewiczowa, dz. cyt., s. 58. Krach na giełdzie wiedeńskiej („krach w rytmie walca”) miał miejsce w tzw. „czarny piątek” 9 maja 1873 r. Był to pierwszy prawdziwie globalny kryzys gospodarczy, który zapoczątkował panikę na giełdach całego świata. Nastąpił więc 5 lat po sprzedaży Lubyczy, a nawet miesiąc po śmierci Zielińskiego.

[52] „Gazeta Lwowska” 1873, nr 86, s. 3.

[53] W literaturze spotyka się bardzo dowolny zapis nazwiska właścicieli Lubyczy na przełomie XIX i XX w., np. Kaempffe, Kaempffee, Kampf, Kämpf, Kempe, Kampfe.

[54] Należałoby dokładnie zbadać, czy lubyccy Kaempffowie nie byli Żydami wyznania ewangelickiego. Zarówno w Polsce zaborowej jak na wschodzie Europy konwersja Żydów do wyznania ewangelickiego była dość częstym zjawiskiem i w społeczeństwie spotykało się dużo takich haskalizowanych (Haskala) Żydów.

[55] „Gazeta Lwowska”, 1868, nr 279, s. 3; „Gazeta Narodowa”, 1868, nr 98, s. 3.

[56] „Gazeta Lwowska”, 1875, nr 55, s. 5.

[57] Tamże, 1883, nr 128, s. 6.

[58] Z. Pizun, Kościół i parafia..., s. 9.

[59] Zob. T. Piłat, Skorowidz dóbr tabularnych w Galicyi z Wielkiem Ks. Krakowskiem, Lwów 1890, s. 118.

[60] „Gazeta Lwowska”, 1896, nr 223, s. 12.

[61] „Dobroczynność śp. Kaempffa okazała się głównie w 1884 r. po pożarze Rawy Ruskiej i wsi Karowa, Wierzbicy i Korni”. Zob. Tamże, 1898, nr 168, s. 3. Zapewne jest to śmierć „starego” Kämpffa, ponieważ jako właściciel folwarku w Szaleniku odnotowywany był nadal Albert. Potwierdza to również zapowiedź ślubna z 1912 r. syna zmarłego Alberta Kämpffe – Ernsta Heinricha z Anną Marią Hoenig. „Aufgebot”, Tamże, 1912, nr 93, s. 12.

[62] Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkim Księstwie Krakowskiem i Księs. Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju. Z oznaczeniem: Starostw, Sądów powiatowych, Urzędów parafialnych, Urzędów pocztowych i telegraficznych, wraz z odległością tychże w kilometrach od dotyczącej miejscowości, Spisu ludności wedle obliczenia z r. 1890, Właścicieli posiadłości dóbr tabularnych, Zestawienie Sądów obwodowych z przynależnymi Sądami powiatowymi, Wykaz powiatowych Dyrekcyi Skarbu, Spisu posterunków Żandarmeryi i Streszczenie przepisów pocztowych, telegraficznych i telefonicznych, Lwów 1897, s. 110-111.

[63] Adress- und Geschäfts - Handbuch der Landeshauptstadt Lemberg, Lwów 1902, s. 339.

[64] „Kornelia Löwenherz-Parnas była główną postacią pielęgnującą we Lwowie pamięć o Fryderyku Chopinie w pierwszej połowie XX w. Dzięki edukacji muzycznej zdobytej w Konserwatorium Galicyjskiego Towarzystwa Muzycznego doskonaliła technikę gry na fortepianie pod kierunkiem K. Mikulego, który przekazał jej tradycje interpretacyjne utworów Chopina [...] Kornelia Parnas kolekcjonowała wszelkie pamiątki mające jakikolwiek związek z wielkim kompozytorem. Były to zarówno drobne przedmioty jak listy i rysunki, a także bezcenne autografy utworów, pierwsze wydania nutowe, nieraz nawet z autorskimi naniesieniami dokonanymi przez samego Chopina. W skład kolekcji wchodziły również wszelkie rzadkie wydania nutowe, zwłaszcza pierwodruki. W ten sposób Kornelia Parnas stała się postacią wielce zasłużoną dla kultury polskiej, dzięki której po śmierci K. Mikulego pamięć o Fryderyku Chopinie była we Lwowie wciąż obecna”. M. Piekarski, Fryderyk Chopin (1810-1849) i jego lwowscy kontynuatorzy. Część XIV – Kornelia Parnas (1866-1942), „Kurier Galicyjski”, 2010, nr 16, s. 28.

[65] Księga adresowa królewskiego stołecznego miasta Lwowa. R. 1902, s. 339. Zob. też notatkę „Bankructwo". „Gazeta Lwowska”, 1899, nr 110, s. 4.

[66] Po śmierci Alberta Kaempffa w latach 30. XX w. majątek objęła wdowa po nim, Małgorzata, oraz jej zięć Wilhelm Szewczyna Hartwig – major Wojska Polskiego, nazywany przez miejscową ludność „Majorkiem”. Mieli oni trzech synów (Rudi – 19 lat, Edwin – 17 lat, Willi – 15 lat). W 1939 r. „Majorko” poszedł na front, z którego już nie powrócił. Ich synów, za ich żydowskie pochodzenie po ojcu, zabili w pobliskim lesie żołnierze niemieccy z Gestapo. Matce chłopców na widok rozstrzelanych synów z rozpaczy „pękło serce”. W. Putko, W cieniu starego klonu. Wspomnienia o wsi Zatyle, Warszawa 1999, s. 37.

[67] Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami [...] w Królestwie Galicyi, Wielkim Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju, Lwow 1904, s. 97.

[68] Dzierżawcami fabryki fajansów byli: Szame Baumwohl, następnie jego zięć Aszer Luft, a później Salomon Gottlieb. Fabryka spłonęła w 1911 r. i nie została odbudowana.

[69]  Według Maksymiliana Parnasa w 1909 r. fabryka zatrudniała na stałe 50 pracowników, a w sezonie letnim do 600 robotników i robotnic. W tym czasie rocznie sprzedawała towaru za 220 tysięcy koron, a zbyt rósł stale o 20%. „Kuryer Lwowski (Lemberger Courier)”, 1909, nr 490, s. 3.

[70] Z. Pizun, Kościół i parafia..., s. 10-11. Praktycznie bezinteresowna postawa Żyda Maksymiliana Parnasa została doceniona przez przedstawicieli duchowieństwa rzymskokatolickiego.  Późniejszy lubycki proboszcz, ks. prałat Józef Urbanik (1921-1990), zwrócił uwagę na fakt, że Parnas nie tylko rozumiał potrzebę budowy kościoła dla swoich pracowników – katolików, ale robił to również w trosce o siebie, wiedząc, że nauka Kościoła i jego moralny wpływ na tych ludzi będą dla niego  korzystne. Tamże, s. 10.

[71] Dr Marcin Horowitz powiązany był biznesowo i rodzinnie z Maksymilianem Parnasem. Józef Parnas, brat Maksymiliana, był mężem najmłodszej siostry dr. Marcina Horowitza – Friedy. Zob. Księga Zaślubin izraelskiego okręgu metrykalnego Lwów na rok 1896. 300 Księgi metrykalne gmin wyznania mojżeszowego z terenów tzw. „zabużańskich”, http://agadd.home.net.pl/metrykalia/300/sygn.%201804/pages/PL_1_300_1804_0047.htm [dostęp: 03.04.2017].

[72] Najnowszy skorowidz wszystkich miejscowości z przysiółkami w Królestwie Galicyi, Wielkiem Księstwie Krakowskiem i Księstwie Bukowińskiem z uwzględnieniem wszystkich dotąd zaszłych zmian terytoryalnych kraju, Lwów 1914, s. 91.

[73] Sanuel Schmelke of Lemberg de Horowitz w dostępnych dokumentach archiwalnych i prasowych przedstawiany był zawsze w bardzo pozytywnym świetle. Pochodził z rodziny o bogatych tradycjach. Był finansistą (bankierem), przemysłowcem, ziemianinem i politykiem galicyjskim. W swoim czasie uważano go za najbogatszego człowieka w Galicji. W 1895 r. uzyskał pierwszy stopień szlachectwa. Zob. Polski Słownik Judaistyczny Żydowskiego Instytutu Historycznego.

http://www.jhi.pl/psj/Horowitz_Edler_von_Samuel [dostęp: 03.04.2017] oraz  http://www.geni.com/people/Samuel-Horowitz/6000000016508549942 [dostęp: 03.04.2017].

[74] Martin był najmłodszym dzieckiem Samuela i Olgi Horowitzów. Miał dwie siostry: Marię, żonę doktora prawa Natana von Opoka-Löwensteina i Friederikę, która wyszła za mąż za doktora prawa Josefa Parnasa.

[75] August z Siecina hrabia Krasicki (1873-1946), podczas I wojny, w stopniu porucznika, był adiutantem i oficerem ordynansowym austriackiej Komendy Legionów Polskich.

[76] A. Krasicki, Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916, Warszawa 1988, s. 215.

[77] Joint Distribution Committee of the American Funds Jewish War Sufferers. Zob. http://search.archives.jdc.org/multimedia/Documents/NY_AR1921/00019/NY_AR1921_04176.pdf [dostęp: 03.04.2017]. Według tego źródła, Lubycza Królewska to jedno z tych miasteczek spalonych przez Rosjan podczas odwrotu w 1915 r. Z 136 istniejących budynków 66 zostało spalonych, a większość pozostałych znajdowała się w podupadłym stanie.

[78] W świetle przytoczonych w artykule argumentów oraz dostępnych na dzień dzisiejszy materiałów źródłowych nie znajduje uzasadnienia teza, którą dotychczas przytaczali autorzy tekstów o Lubyczy Królewskiej, wskazująca na Marcina (albo Mariana) Horowitza, jako budowniczego lubyckiego secesyjnego pałacu w 1895 r.  Analizując dostępne fotografie pałacu i jego ruin, można też wyciągnąć wniosek, że pałac miał dwie, dające się wyodrębnić, części, co mogłoby wskazywać na możliwość jego późniejszej rozbudowy. Obecnie na miejscu, gdzie ulokowany był pałac z zespołem dworskim, znajdują się budynki zlikwidowanego Zespołu Szkół nr 6 w Lubyczy Królewskiej, który zastąpił Zespół Szkół Mechanizacji Rolnictwa. Decyzja o budowie w Lubyczy Królewskiej szkoły typu rolniczego zapadła w 1969 r. po wizycie na Lubelszczyźnie delegacji rządowej z ministrem rolnictwa, Mieczysławem Jagielskim, który liczył, że w odrestaurowanym pałacu znajdzie siedzibę szkoła rolnicza. Stało się jednak inaczej, ponieważ decyzją władz powiatowych w Tomaszowie Lubelskim pałac rozebrano, a na jego miejscu zbudowano kompleks nowych budynków. M. Kawka, Szkoły rolnicze w Lublinie i w Lubyczy Królewskiej 1944-1994, Lubycza Królewska 1995, s. 16. Konieczność rozbiórki pałacu uzasadniono faktem, że obiekt nie znajduje sie w rejestrze zabytków i nie przedstawia żadnej wartości jako dobro kultury. Studium historyczno-urbanistyczne dawnego miasta Lubyczy Królewskiej (województwo zamojskie), oprac. E. Bortkiewicz, Lublin 1990, s. 29.

[79] M. Koper, Miasteczko Lubycza Królewska. Historia i pamięć, Lubycza Królewska 2012, s. 12-13.

[80] „Pachołki obszarnika strzelają do ludzi”, „Dziennik Ludowy”. Organ Polskiej Partji Socjalistycznej, 1928, nr 127, s. 9. Odpowiedź na sprostowanie do tej notatki: Tamże, 1928, nr 139, s. 6.

[81] „Strajkujący robotnicy rolni wobec „konkurencji””. „Echo Gdańskie”, 1928, nr 223, s. 2.

[82] „Gazeta Lwowska”, 1929, nr 293, s. 8.

[83] Obwieszczenie komornika Sądu Grodzkiego w Rawie Ruskiej z 4 kwietnia 1938 r. Tamże, 1938, nr 79, s. 4.

[84] Henryk Loewenherz (1871-1936), polski Żyd, prawnik, polityk (PPS, BBWR), poseł na Sejm (1928-1930), senator (1930-1935).

[85] „Gazeta Lwowska”, 1930, nr 160, s. 7. „Zasady i posady”, „Prąd”. Miesięcznik Związku Polskiej Inteligencji Katolickiej”, 1932, nr 267, s. 3. „Senator BB dr Henryk Loewenherz jako zarządca masy konkursowej”, „Naprzód”. Organ Polskiej Partji Socjalistycznej, 1932, nr 225, s. 6. Należałoby dokładniej zbadać powiązania rodzinno-biznesowe osób Horowitz-Parnas-Löwenherz-Löwenstein, co dałoby odpowiedź, w jaki sposób lwowski prawnik, dr Marcin Horowitz, na terenie Lubyczy przejął majątek po Maksymilianie Parnasie, w tym stał się właścicielem miasteczka Lubycza Królewska. Tym bardziej może to być interesujące, ponieważ dr Horowitz, wcześniej, był obrońcą Löwenherza. Zob. „Gazeta Lwowska”, 1899, nr 112, s. 4.

[86] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 września 1936 r. o ustaleniu nadzwyczajnego wykazu imiennego nieruchomości podlegających przymusowemu wykupowi. Dziennik Ustaw, Rok 1936, nr 74, poz. 527.

[87] Na mocy wyżej wymienionego rozporządzenia Rady Ministrów 350 ha z nieruchomości, które stanowiły własność Hersza Federbruscha, podlegało przymusowemu wykupowi. Tamże.

[88] Zob. na przykład opracowania, które „budowały” wiedzę historyczną na temat Lubyczy: J. Górak, Miasta i miasteczka Zamojszczyzny, Zamość 1990, s. 67; W. Bondyra, Słownik historyczny miejscowości województwa zamojskiego, Lublin-Zamość 1992, s. 64-65.

Fot. 2. Żydowski stragan w zniszczonej podczas I wojny światowej Lubyczy Królewskiej. Fot. z prywatnych zbiorów Ryszarda Gawrysia.

Poniżej.

Rys. 3. Pałac w Lubyczy Królewskiej (widok od frontu) – wizualizacja. Wykonanie: Bartosz Warzocha.

Rys. 4. Pałac w Lubyczy Królewskiej (widok od strony ogrodu) – wizualizacja. Wykonanie: Bartosz Warzocha.

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now