Uhnów 

 Niewiele osób wie, ze nie tylko Tyszowce słynęły z butów, ale i Uhnów miał swoje Uhnowiaki... W 1889 wydano ciekawy raport na ten temat jaki zaprezentujemy w całości...

KURJER LWOWSKI Z DNIA 23. LIPCA 1890.

 

Przemysł domowy w Uhnowie.

 

 Inspektor przemysłowy dla Galicji i Bukowi Bukowiny ­Arnulf Nawratil podaje w swern sprawozdanym za rok 1889 pod lyt.: ,Bericht uber den XV.Aufsichtsbezirk (Amtssitz LerAberg) Wien 1890‘, obszerny artykuł o przemyśle domowym w Uhnowie, z którego wyjmujemy następujące daty:

 Miasteczko Uhnów w pow. rawskim liczy około 5000 mieszkańców. Prawie połowa ludności

 chrześcijańskiej uprawia garbarstwo i szewstwo. Na podstawie ustawy przemysłowej utworzyło się tam stowarzyszenie, w którym Wpisanych jest 137 szewców. W Uhnowie żyje atoli około 5000 rodzin zajmujących się szewstwem i garbarstwem jako przemysłem domowym. Szewcy uhnowscy

 wyrabiają tylko buty z cholewami i to ze skóry w domu wyprawionej. Skóra ta jest bardzo do dobrą, bo jest trwałą i nieprzemakalną, ale nie dość podatną. Do garbowania używają tam tylko kory dębowej, zatem najlepszego materiału garbarskiego, którego sążeń obecnie na 20 zł. wypada. Korę tłuką ­w domu na stępach. Skóry wapnią w beczkach, które zwykle w sieniach swych chat ustawiają. Skrobanie i płukanie skór odbywa się w potoku miejscowym. Skóry wygarbowane wyciągają rękami umyślnie do tego najęci ludzie zwani wyciągacze. Dwóch wyciągaczy wyciągnie w jednym dniu od 5 rano do 8 wieczór trzy całe skóry, za co każdy otrzymuje gotówką 60 centów oprócz jedzenia i wódki. Wapnienie skór trwa cztery tygodnie, garbowanie także tyle, wyprawianie 1 tydzień. Do wtłuszczania skóry używają tranu rybiego, łoju i dziegciu. Każdy szewc uhnowski wygarbowuje rocznie 30 do 40 skór krowich, bogatsi do 150, rocznie wygarbowuje się w ten sposób do 1500 skór krowich. Skóry nabywają u handlarzy żydowskich, których jest w Uhnowie' -ośmiu; ci utrzymują na składzie najczęściej rosyjskie skóry. Surowa skóra kosztuje 5 do 10 zł. co zależy od wielkości i rodzaju skór, jako też od cen chwilowych. Do każdej skóry zużywa sie kory dębowej za 1 zł., pół korca wapna do 10 skór kosztuje 1 zł. 20 ct. Licząc

koszta opału i oświetlenia, wreszcie koszta zużycia ­narzędzi i urządzeń wypadają koszta zupełnego wygarbowania jednej skóry na 2 zł. 20 ct. Z jednej skóry wycina się przeciętnie 4 pary butów, grubych części skóry używają na podeszwy, cieńszych na przyszwy i cholewy. Aż do ubiegłego roku wyrabiano tylko szyte buty z cholewami, które szewca kosztowały około 2,70 zł., a które sprzedawał po 3 do 3 20 zł. Szewc, który pracuje dziennie od 5. godz. Rano do 9 wieczór, wyrabia tygodniowo 8 do 10 par butów i zarabia w najlepszym razie w 100 godzinach pracy 4 60 do 4 zł., zatem za jedną go godzinę ­1.6 do 4 centów. W Uhnowie samym gotowe buty nie mają zbytu, każdy szewc wozi swój towar na jarmarki do Bełza, Kulikowa, Lubyczy, Narola, Sokala, Magierowa, Rawy, Niemirowa i Żółkwi. Od kilku lat jest popyt za szytymi butami uhnowskimi znacznie mniejszy, gdyż chłopi nie znajdują już upodobania w niezgrabnych butach, a kupują je tylko dla trwałości skóry. Szewcy uhnowscy garbują skóry w czasie od Bożego Narodzenia ­do Zielonych świąt poczem szyją buty do żniw. W żniwa robią tylko w polu, a od 1.

sierpnia do końca listopada chodzą po jarmarkach, poczem już odpoczywają do ruskiego Bożego Narodzenia. Pola mają szewcy uhnowscy coraz mniej — wskutek działów w rodzinie. Obecnie posiada 160 szewców tylko po jednym domie z ogrodem o powierzchni 30 do 50 sążni kwadratowych, ta sama ilość posiada prócz tego 1 do 3 morgów pola, 30 szewców 6 do 9 morgów, 20 szewców 9 do 12 morgów, 7 ma 12 do 15 morgów, a tylko trzech ma zwyż 15 morgów, 15 tu najmuje sobie izby, płacąc miesięcznie 2 do 3 zł. Tacy czynszownicy najmują się zwykle u szewców za wyciągaczy, albo chodzą w okolicy łatać ­buty wieśniakom. Tacy łatacze płacą rocznie około 6 zł. podatku.

Szewcy uhnowey są w ogóle pracowici, oszczędni, lubią porządek i czystość. Każdy domek

mieszkalny szewca-rolnika ma murowany komin, jest wewnątrz i zewnątrz czysto utrzymany, chociaż służy równocześnie za garbarnię i warsztat.W marcu 1889 otwarto w Uhnowie za staraniem ­

tamtejszego nauczyciela ludowego szkolę szewstwa, która posiada obecnie maszynę do szycia Howe’go, różne narzędzia i urządzenia. Szkołą zarządza proboszcz miejscowy kanonik Kozakiewicz, a nauczyciel miejscowy Celewicz uczy bezpłatnie co czwartku rysunku, brania miary, szycia skóry na maszynie itd. We wtorki i piątki uczy osobny majster praktycznego szewstwa za wynagrodzeniem 2 zł. Za 6 godzin. Do szkoły uczęszczają mężczyźni w wieku

między 15. a 45. W szkole zaczynają robotę a kończą w domu, poczem przynoszą gotową do ocenienia. W roku 1889 uczęszczało do szkoły 65 szewców, którzy wykończyli pod kierunkiem majstra ­par butów kołkowanych. Za parę butów kołkowanych dostaje szewc 3 50 do 4 zł., za dobrze ­zrobione 7 do 9 zł. Szkoła ta mogłaby bezwarunkowo ­podnieść przemysł szewski w Uhnowie, gdyby doznała trwałego poparcia ze strony Wydziału krajowego i rządu. Pierwsze kroki w tym kierunku już poczyniono. Komisja przemysłowa zbadawszy stan rzeczy, postanowiła w myśl wniosku p. Nawratila wysłać jednego szewca uhnowskiego na koszt Wydziału kraj. do jednej z garbarni krajowych na naukę garbarstwa, którejby następnie mógł w tym miasteczku udzielać. Szkoła ma otrzymać wreszcie osobnego kuratora, któryby baczył na stosowne użycie subwencji, którą komisja przemysłowa w wysokości 300 zł. rocznie ­zaproponowała. Kończąc swe sprawozdanie, zwraca p. Nawratil uwagę na nieprawidłowe zastosowanie ustawy przemysłowej do przemysłu domowego w Uhnowie, które tern się objawia, że starostwo w Rawie uważa szewców-rolników uhnowskich ­zajmujących się szewstwem i garbarstwem tylko jako ubocznym przemysłem domowym, jako rzeczywistych ­przemysłowców i zmusza takowych nie tylko do opłaty podatku zarobkowego lecz także do zakładania stowarzyszenia, chociaż oni nie są uczonymi rzemieślnikami i nie są upoważnieni do utrzymywania czeladników i uczniów.

Poddębce (ukr. Піддубне lub Піддубці, Poddubne), tak te której cerkiew podziwiamy z Wierzbicy. Budowe dworu datowano na pierwszą połowę XVIII wieku. Przed wojną istniały w nim piwnice, których część była już wtedy zawalona. Według opowieści miejscowych zawalony loch miał łączyć się z kościołem w Uhnowie (ok 2 km) i dawać schronienie mieszkańcom, o pierwotnej częściowo obronnej formie dworu mogły świadczyć resztki metrowych murów i nawet po przebudowie pomieszczenia miały po ponad 3.5 metra wysokości. Cały teren mieścił się na terenie kilkuhektarowego parku. 
Dworek który, od połowy XIX wieku wraz w wsią kolejno należał do Rosnowskich (Felicjana, dziedzica Cieszanowa i Tartakowa), następnie poprzez ślub córki przeszła w posiadanie Lanckorońskich, ponownie poprzez ślub córki Lanckorońskich, weszły w posiadanie Urbańskich. Prawa własności przeszły na córkę Urbańskich, która sprzedała majątek Marii Ederowej ze Stanków, której prawa przeszły na jej cztery córki. Majątkiem zarządzał do wojny zięć Marii, Adam Wędrychowski. Źródło-  AFTANAZY: Dzieje rezydencji. Tom 6

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now